W niemieckiej gazecie Märkische Allgemeine ukazał się dziś ciekawy artykuł. W tym artykule pod tytułem Spor: Niewrażliwi wobec Polski? Wciąż dochodzi w polsko-niemieckich relacjach do napiec - dziennikarzy Gabriele Lesser i Joachim Rieker debatują argumenty Pro i Kontra tej tezy.
Gabriele Lesser po stronie Pro twierdzi: Wizja historyczna Niemców zmienia się ewidentnie. Ona pisze, ze Niemcy są dumni ze swojego rozliczenia się z przeszłością, jakby to było dyscyplina olimpijska. Ale wizja historyczna zmienia się: dla niektorych nie do przeoczenia, a dla innych niezauważalnie. Lesser twierdzi, ze wypędzenia coraz częściej ustawia się w jednym szeregu z wypędzeniami Ormian lub wypędzeniami poprzedzającymi Holokaust.
Kto właściwie pamięta, ze polowa wszystkich 6 milionów wymordowanych żydów pochodziła z Polski, ze w Auschwitz rowniez ginęli chrześcijancy Polacy, a ze Niemcy systematycznie masakrowali polskich lekarzy, profesorów, nauczycieli i księży? Kto jeszcze pamięta, ze Polacy na zawsze mieli służyć 'niemieckiemu narodowi panów'? Zapomniane są uprowadzenia i germanizacja rzekomo 'czysto rasowych' blond i niebieskoocznych dzieci z Polski. Często mylą Powstanie Warszawskie w roku 1944 z Powstaniem Getta w roku 1943. 200000 ofiar, gruzowisko aż pod horyzontem, dziesiątki tysięcy wypędzonych Polaków, i Niemcom jako wspomnienie pozostało - prawie niczego.
Lesser dalej pisze, ze po wojnie Polska zniknęła za Żelazną Kurtyną. A w Niemczech w tym czasie wypędzeni dostawali całą uwagę: własną partię, własne ministerstwo, odszkodowanie, związki, dokumentacje i miliardowe kwoty z podatków. Z innej strony Polacy już dawno pogodzili się ze spadkiem kulturalnym Niemców. Odbudowali troskliwie Wrocław i Gdańsk. Tablice pamiątkowe rowniez przypominają o niemieckich ofiarach.
I Lesser kończy:
Nic nie stoi na drodze pojednania, jeśli nie w Niemczech ciągle dochodziłoby do nowych prób relatywizowania własnej odpowiedzialności za drugą wojnę światową i jego konsekwencje.
Po stronie Kontra Joachim Rieker pisze pod tytułem Również dziś Polacy chętnie widzą siebie jako bohaterów i ofiary - ze w Polsce regularnie gotują się emocje kiedy chodzi o Niemcy. Raz powodem jest Powiernictwo Pruskie, raz Gazociąg Bałtycki, a wciąż Erika Steinbach. Przyczynny widzi Rieker w 19-tym i 20-tym wieku. Wtedy - tak twierdzi - powstało postrzeganie, które do dziś kształtuje ludność polską, postrzeganie się w roli bohatera i ofiary. Rieker pisze, ze warunki się dawno zmieniły, ale to postrzeganie trwa nadal. Fobia, ze w Niemczech i w Rosji ciemne moce pracują przeciwko Polsce jest wszechobecna. A nawet wśród wykształconych Polaków szybko można znaleźć kogoś wyrażający opinie, ze rowniez żydom nie można tak całkiem ufać.
Każdy do pewnego stopnia historycznie świadomy Niemiec wie, ze Polacy od roku 1939 cierpieli strasznie. To jest powód, dlaczego przeważająca większość niemieckiego społeczeństwa wcześnie akceptowała, ze w 1945 r. ćwiartka terytorium państwa niemieckiego na zawsze została utracona. A to rowniez jest powód, dlaczego niemiecki rząd dla życzeń i drażliwości Polski okazuje więcej zrozumienia niż robiłby to dla jakiegokolwiek innego europejskiego kraju. Czasami jednak powstaje wrażenie ze nie można Polsce w niczym dogodzić - zdanie, które w roku 1943 w Teheranie już Churchill wobec Stalina i Roosevelt wyraził, kiedy wspólnie decydowali o przesuniecie kraju na zachód.
Rieker pisze na koniec, ze Niemcy rozpętali druga wojnę światową i dokonali okropne zbrodnie, ale zapłacili za to wysoką cenę. Legalnie jest o tym wspominać bynajmniej tak długo jak uświadomią sobie przyczynny i skutki.
* * *
Choć nie podzielam opinii Pani Lesser do ostatniej litery, to podoba mi się, jak czule pisze o Polsce, uwzględniając przy tym jak niektórzy tu w salonie piszą o niej.



Komentarze
Pokaż komentarze (50)