2 obserwujących
318 notek
49k odsłon
  170   4

Europa dwóch prędkości

Ja nie dałem się zwieść pięknym słowem i wiem czym pachnie utworzenie Europy dwóch prędkości. A pachnie pogardliwym traktowaniem państw ze strefy wpływów byłego Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich.

No właśnie! Nie powiedziano o Europie silniejszej i słabszej, o wiodącej i wiedzionej, o lepszej i gorszej, o szybszej i wolniejszej, tylko o Europie dwóch prędkości.

I tak na dobrą sprawę zwolennicy, twórcy Europy dwóch prędkości używając takiego jej określenia, już przyznali się – „bez bicia” – kim są. A są oszustami, bo już – że tak powiem – „w pierwszym słowie – usiłują poprzez użycie eufemizmu złagodzić nazwanie podziału Europy, nie jako Europa lepsza i gorsza, tylko Europa dwóch prędkości. Po to tylko, żeby nie urazić za bardzo tej słabszej, gorszej Europy.

Ja nie dałem się zwieść pięknym słowem i wiem czym pachnie utworzenie Europy dwóch prędkości. A pachnie pogardliwym traktowaniem państw ze strefy wpływów byłego Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Samo pozostawienie tych krajów w strefie wpływów stalinowskiego imperium już było znamieniem traktowania krajów leżących na wschód od Berlina jako ubogiego krewnego. W sposób najbardziej krzywdzący potraktowana została Polska. Dwaj przedstawiciele zachodni aliantów ulegając wpływom butnego przywódcy i twardego dyktatora pozostawili w jego łapach Polskę, która jak żadne inne państwo, nie będące mocarstwem uczestniczyła w wielu zwycięskich walkach z niemieckim najeźdźcą. – Żeby nie szukać głęboko przywołam, jako najbardziej znaczący przykład udział Polskiego wojska w Bitwie o Anglię. I mimo znaczących osiągnięć polskiego wojska w walkach u boku zachodnich aliantów Polska pozostała, nie tylko w stalinowskich łapach, to do tego, w porównaniu do stanu sprzed wojny została okrojona ze wszystkich wschodnich kresów – bo tego sobie życzył Stalin. Stalin nie życzył sobie aby Polska otrzymała od Niemiec reparacje wojenne i nie uczestniczyła w tzw Planie Marshalla i Polska z obu tych źródeł nie dostała ani grosza.

No i dzisiaj spadkobiercy zachodnich aliantów wmawiają krajom położonym po wschodniej stronie berlińskiego muru, „że Europa dwóch prędkości nie będzie mieć negatywnego wpływu na pozycję krajów pozostających poza głównym nurtem i pozwoli im niezależnie rozwijać własne inicjatywy” (https://www.kuriereuropejski.org/europa-dwoch-predkosci-czy-polsce-grozi-marginalizacja-w-ue?lang=fr)

Gdybym miał coś, w tym temacie do powiedzenia to po zastrzeżeniu nie stawiania sprzeciwu przez Europę leżącą po zachodniej stronie muru berlińskiego wobec inicjatyw jej się nie podobających, czyli po zastrzeżeniu pełnej swobody działania w dziedzinie przedsięwzięć gospodarczych i politycznych nie sprzeciwiał bym się powstaniu Europy dwóch prędkości. I zaraz zaczął bym uaktywniać działalność Inicjatywy Trójmorza. Inicjatywa Trójmorza ma przed sobą wielką przyszłość. Dzięki jej uaktywnieniu mogą zostać gospodarczo i politycznie skomunikowane trzy kontynenty – Europa, Azja i Afryka. Wystarczy aby uczestnicy Inicjatywy Trójmorza opracowali i zrealizowali w terenie połączenia lądowe, rzeczne i powietrzne pomiędzy Bałtykiem, Morzem Czarnym i Morzem Śródziemnym. – To wcale nie jest – jak się wydaje – takie trudne. Wiele odcinków dróg komunikacyjnych już istnieje. Należało by tylko je zmodernizować, przystosować do większego nasilenia ruchu kołowego. Drogi kolejowe też istnieją. Je też należało by dostosować do wzrostu nasilenia ruchu. Przy szczerych chęciach z Wisły też można byłoby zrobić rzekę żeglowną i z Gdańska do Puław spławiać towary żeglugą śródlądową. Z Puław do Lublina już tylko żabi skok. Z Lublina koleją, przez Ukrainę do Morza Czarnego. I już jesteśmy w Azji. Odessa port pełnomorski, bez większej przebudowy przejął by operacje przeładunkowe na jednostki pływające i wyprawił do krajów położonych wokół Morza Czarnego. Trudniejsze byłoby połączenie Lublina z miastem portowym na wybrzeżu Morza Adriatyckiego, bo trzeba byłoby przekraczać więcej granic aby tam się dostać. Zainwestowanie w oba szlaki komunikacyjne opłaciło by się, bo europejskie dobra chętnie nabędą tak państwa azjatyckie jak i afrykańskie. Przy szczerych chęciach i dobrej woli, oraz widoków znacznych pożytków państw członkowskich Inicjatywy Trójmorza wystarczyłoby parę lat aby oba szlaki komunikacyjne uruchomić i przesyłać nimi towary do państw azjatyckich i afrykańskich. A wtedy już Stara Unia EWG-owska Europie Środkowowschodniej mogłaby, co najwyżej nadmuchać. Ta nowa mogłaby z nią stawać w szranki bez obawy przegrania. Pozostało tylko wziąć się do roboty i ostro ruszyć do przodu, w kierunkach – na wschód i południe. Trójmorze to dobra przyszłość Europy środkowo-wschodniej.  


Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale