Piotr Glownia Piotr Glownia
214
BLOG

Konserwatywna wizja funkcjonowania Wojska Polskiego.

Piotr Glownia Piotr Glownia Wojsko Obserwuj temat Obserwuj notkę 11

Finanse.

4% PKB winno iść na zapewnienie bezpieczeństwa państwa. To wydatki na wojsko, służby mundurowe i przemysł zbrojeniowy. Wojsko musi trwać w symbiozie z przemysłem, który go zbroi. Systemy uzbrojenia są coraz bardziej skomplikowane i to się nie zmieni, nieważne jak uprości się i zrobotyzuje się ich wykorzystanie. Finansowanie wojska musi iść razem z finansowaniem w przemysł zbrojeniowy. Pieniądze na wojsko muszą iść na projekty rozwojowe, badania przemysłowe, postojówki dla utrzymania potencjału produkcji uzbrojenia, a także w pomoc finansową nabywania nowych czy modernizacji starych środków produkcji. Utrzymanie gospodarki uprzemysłowionej, która jest w stanie sfinansować wymagane koszty dla obrony Polski, wymaga uzawodowienia WP i ograniczanie rekrutacji dodatkowych żołnierzy do wyłącznie tych w pełni przeszkolonych i dla których mamy pełne uzbrojenie. WP winno więc dla umniejszenia swoich strat stawiać nie tylko na tak popularną i powszechną robotyzację, lecz też iść pod prąd trendów i na wzór US Army stawiać na jak najwyższy stopień przeżywalności. WP winno mieć fokus na prowadzenie walk obronnych i to na własnym terenie, gdzie własne straty ludzi i sprzętu są mniejsze i teren jest trzymany przez własną armię terytorialną. Konserwatywna gospodarka oparta na antyliberalnym kapitalizmie "cudu gospodarczego nad rzeką Han" pozwala na projekcję w okresie 10-15 lat zwiększenia dzisiejszego PKB przynajmniej trzy krotnie.

Ochrona Cywilna.

Logistyka obejmuje sieć schronów, placówki służb mundurowych, centralnie położone szpitale na terenie kraju, laboratoria, ochotniczą straż pożarną i ratownictwo opieki zdrowotnej. Wsparciem dla OC winny być Wojska Obrony Terytorialnej. OC winna mieć swoją centralę pracującą nieustannie przez 24 godziny na dobę. Strategią winno być minimalizacja strat wśród ludności cywilnej i umożliwienie jej bytu pod zagrożeniem. Przejścia graniczne winny być wyposażone w miejsca z kanalizacją pod kwarantanny i budynki w których można uruchomić specjalistyczne laboratoria w razie potrzeby. Granica winna być oznaczona płotem, jeśli nie murem z jasno wyznaczonymi przejściami i być wyposażona na całej swojej długości w czujniki, detektory i etc, jak i mobilne radary (nie tylko morskie) Straży Granicznej. Straż Graniczna winna posiadać okręty patrolowe uzbrojone w działka 35mm z amunicją programowalną i automatyczne km:y z optycznymi głowicami do obrony własnej. Straż Graniczna na morzu winna funkcjonować jako morska milicja Marynarki Wojennej.

Armia Terytorialna.

WOT i spontanicznie pojawiające się oddziały lekkiej piechoty milicji winny trzymać teren, ochraniać wrażliwe placówki, unikając bezpośrednich starć z nacierającym, a następnie okupującym wrogiem. Wyjątkiem winny być profesjonalne brygady WOT, wsparte artylerią i działające na terenie zabudowanym. Strategią armii terytorialnej winno być zadanie jak największych strat materialnych i ludzkich wrogowi odmawiając mu administracyjnej kontroli nad naszą ziemią. W każdej większej miejscowości winien być miejski garnizon WOT dla WOT jak i dla logistyki (i rekrutacji) Armii Operacyjnej. Pomysłem podstawowym jest kompania WOT w każdym powiecie i brygada WOT w każdym województwie. Armia Terytorialna winna mieć własną kwaterę dowodzenia. Warszawa, Trójmiasto i Katowice winny mieć specjalne miejskie brygady WOT przygotowane do walki ze wsparciem artylerii.

Armia Operacyjna.

Zadaniem konstytucyjnym Armii Operacyjnej dziś jest wyłącznie obrona Polski, acz istnieją też zobowiązania sojusznicze, które WP winno móc spełnić. Sojusze są istotne dla bezpieczeństwa Polski, szczególnie te w regionie gór Karpat i Sudetów, które są najpoważniejszym geograficznie kręgosłupem obrony Polski. Polska winna mieć odpowiednik amerykańskiego Pentagonu w którym mieszczą się poszczególne dowództwa wojskowe. Ten Pentagon winien delegować dowództwa armii, dowództwa korpusów czy dowództwa samodzielnych dywizji do wyznaczonych zadań. Z powodów bezpieczeństwa nigdy nie powinny być delegowane na zadania związki mniejsze od samodzielnej dywizji. Powodem jest skomplikowane środowisko, gdzie atak może nadejść w każdej chwili nawet z kosmosu. Kontrola ruchu powietrznego nad dywizją jest konieczna nie tylko dla działania własnego lotnictwa (także dla zrobotyzowanego dronami), czy lotnictwa morskiego i lądowego. Oczywiście to nie dotyczy operacji specjalnych. Przy polskim Pentagonie winny istnieć bataliony wojsk specjalnych (tak jak dziś są dzięki generałowi Petelickiemu), którymi będzie dysponował ów Pentagon. Strategia działania Armii Operacyjnej to elastyczna obrona manewrowa, gdzie wróg zdobywa teren z dużymi stratami i to tylko po to by być odciętym, okrążonym i zniszczonym, a teren odzyskany (polski wynalazek "hit&run" lekkimi czołgami z września 1939, rozwijany jako strategia obronna przez armię RFN po 1950). Z powodów zakładania działań obronnych w razie potrzeby działań ofensywnych, wojska operacyjne winny być wsparte wojskami sojuszniczymi w stosunku 2 dywizji sojuszniczych na 1 polską dywizję. Jeśli walka toczy się na terenie obcym, WP winno mieć wsparcie ku ochronie tyłów przez dywizje piechoty wsparte batalionami policyjnymi. WP dla minimalizacji strat winno mieć wielowarstwową ochronę anty-dostępową i broń Boże nigdzie nie prowadzić walki bez tego parasola ochronnego, a ataki nie mogą być prowadzone bez tymczasowej lokalnej przewagi powietrznej. Wojska inzynieryjne winny być najważniejszym elementem wszystkich polskich dywizji (inżynierów, budowniczych czy saperów). W przeszłości były wojny, które wygrano wyłącznie poprzez budowę utwardzonych dróg i połączeń kolejowych.

Wojska Lądowe.

Wojska lądowe winny składać się z 12 dywizji: 8 pancerno-zmechanizowanych, 1 kawalerii powietrznej, 1 powietrzno-desantowej, 1 górskiej i 1 morskiej. Każda dywizja winna składać się z minimum 15 tysięcy żołnierzy, niezależnie od stopnia zrobotyzowania dywizji. Decyzje o zabiciu człowieka winien podejmować inny człowiek, a nie pies-maszyna, nawet jeśli to tylko maszyna zabija. Każda dywizja winna mieć minimum pułk artylerii, pułk inżynierów, pułk przeciwlotników (A2AD), lotników/droniarzy (także Black Hawków specjalsów/MEDEVAC czy Apachee) i logistyków. Wszelkie maści uzbrojenie jak broń przeciw-dronowa, pioruny, (historycznie) ciężkie karabiny maszynowe, czy (winno też być historycznie) broń przeciwpancerna, walki elektronicznej czy rozpoznania, nie powinny mieć własnych pułków, lecz być inkorporowane w kompanie i bataliony niczym operatorzy dronów rozpoznawczych i bojowych. Logistyka WL winna być oparta nie tylko na 4 lokalnych centralach, lecz też na 7 nowoczesnych przy-poligonowych bazach wojskowych. 4 bazach po 2 dywizje pancerno-zmechanizowane (i jedna z nich wówczas może być w rezerwie szkoleniowa), 1 bazie 2 dywizji aeromobilnych (100% rozwinięcia) i po 1 bazie na Pomorzu i na Podhalu dla wojsk wyspecjalizowanych do walki górskim i wodno-rzeczno-podmokłym. Dywizja górska i morska winny być także w stanie dokonywać powietrznych desantów jak wojska aeromobilne. M777 winny być pozyskane dla dywizji niezmechanizowanych, jak i sprzęt specjalistyczny. Około 90 kutrów SB-90H dla mobilności dywizji morskiej przydałoby się. Walka manewrowa na terenie pokrytym jeziorami, rzekami, górami, przełęczami czy mokradłami winna być możliwa. Każda dywizja winna mieć na swoim składzie batalion komandosów wyspecjalizowanych w walce w terenie zurbanizowanym. Te 7 poligonów w razie wojny winno móc szkolić zapotrzebowane na froncie i tymczasowo powołane dodatkowe dywizje. Poligony winny być w pełni nowoczesne, u cyfrowane i terenem wystarczająco obszerne na ćwiczenie manewru całą 1 dywizją. W innych słowach żadne półśrodki. Coś w stylu konserwatywnego rozmachu jak CPK, bez żadnych "build for, but not fit with" liberalnych ideologicznie cyrków inwestycyjnych. Dziś mamy tylko 1 taki poligon.

Wojska Lotnicze.

Powinniśmy być w stanie wystawić 400-450 samolotów bojowych. W większości lotnictwa taktycznego na 200-250 lżejszych i skromniej wyposażonych do walki powietrze-powietrze samolotach, które można używać też do szkolenia, jak FA-50. Lotnictwo winno mieć 32 niewidzialnych samolotów jak F-35 wyspecjalizowanych do niszczenia instalacji radarowych i baterii plot. 8 niewidzialnych samolotów jak F-35 do przenoszenia broni nuklearnej w ramach Nuclear Sharing. Dopełnieniem winno być 160 samolotów F-16 i F-35 mających drony towarzyszące, które w razie kontaktu z wrogiem będą móc zebrać ataki wroga na siebie. Stosunek dronów towarzyszy w stosunku do 160 samolotów bojowych winien być 3 do 1. W sumie Lotnictwo winno dysponować około 450 + 480 platformami bojowymi, co jest zbliżone do obliczeń Pentagonu na konieczność 1000 samolotów na 1 lokalny konflikt. Strategie to Wild-Weasle, obrona dostępu powietrznego nad Polską we współpracy z A2AD i wsparcie taktyczne wojsk lądowych. Winniśmy mieć klucz satelitów rozpoznawczo komunikacyjnych na orbicie nad Polską i raczej nie polegać na samych balonach radarowych Wojsk Lądowych.

Marynarka Wojenna.

Dodatkowy głębokomorski port wojenny winien zostać zbudowany w okolicy bazy poligonowej dywizji morskiej Wojsk Lądowych. W ten sposób całe wybrzeże Polski będzie równomiernie pokryte głębokowodnymi portami wojennymi. Zadania MW to formowanie, ochrona i eskortowanie konwojów, ochrona farm morskich wiatraków i podmorskich kabli i rurociągów, wojna minowa i patrolowanie basenów morskich, których dodatkowa ochrona leży w interesie Polski. Patrolowanie wybrzeża winno być przekazane Straży Granicznej i MW winno skoncentrować się na okrętach bojowych. Każdy z tych 3 portów winien być patrolowany i dozorowany przez 1 dywizjon 3 okrętów przeciwminowych jak Kormoran 2 z działem 35mm. Kormoran 2 i etc okręty inżynieryjne winny być minimum korwetami, by móc prowadzić swoje działania na Bałtyku w każdej pogodzie. MW winno posiadać na swoim stanie 3 (Bałtyk) - 6 (Bałtyk i Morze Północne) rakietowe okręty eskortowe jak fregaty Miecznik. Wojna z okrętami podwodnymi nie powinna odbywać się bezpośrednio przez okręty eskortowe, lecz przez pokładowe śmigłowe zwalczające okręty podwodne i tutaj najlepsze są Merliny. MW nie powinno odpuścić sobie jednak możliwości wojskowego patrolu na Bałtyku czy na Morzu Północnym. Z tego powodu winny być zakupione także 3 (Bałtyk) - 6 (Bałtyk i Morze Północne) rakietowe okręty podwodne z na tyle licznymi wyrzutniami rakiet, że będzie można zainstalować na nich także rakiety do strzelania do śmigłowców w zawisie, obok rakiet manewrujących czy balistycznych. Torpedy winny być używany wyłącznie do samoobrony, czy wystrzeliwania torpedami rakiet. Także z inwestycjami w przemysł z czasem winno być możliwe stworzenie dla MW możliwości używania napędu nuklearnego. Wówczas pojawia się możliwość stałego patrolowania Północnego Atlantyku zespołem lotniskowca z sojusznikami. Napęd nuklearny mógłby być na niszczycielach eskortowych, lotniskowcu i podwodnym okręcie nuklearnym. Najważniejszą częścią MW nie są jednak okręty, co lotnictwo, także to w przyszłości na lotniskowcu. Dlatego też obok okrętów sigint MW winno pozyskać samoloty wczesnego ostrzegania i morskie lotnictwo bojowe oparte nie tylko na 16 Merlinach na brzegu plus pokładowych Merlinach na Miecznikach, lecz także na 24 F-35B z towarzyszącymi dronami. Z powodu braku piechoty morskiej, MW winna zbudować logistyczny potencjał w okrętach desantowych do desantu 1 batalionu a może brygady, które mogą być wykorzystane przez Wojska Lądowe w razie potrzeby ich desantu, szczególnie dywizji morskiej Wojsk Lądowych.

Sojusznicze rozwiązania.

WP musi specjalizować się w wojnie lądowej, więc rozwiązania co do wojny lotniczej (nie mamy tej głębi powietrznej) i morskiej muszą pochodzić od współpracy z sojusznikami i połączonymi z nimi szkoleniami. Nie tylko know-how, lecz także know-why są ważne. Systemy broni winny być wspólnie rozwijane i wspólnie finansowane, a ich produkcja winna móc odbywać się w Polsce, jak i u sojuszników. Z powodów ograniczeń przemysłowych Polski czy sojuszników ta współpraca przemysłowa winna na minimum być ograniczana do utrzymania systemów uzbrojenia z ewentualną produkcją amunicji i najczęściej zużywających się elementów uzbrojenia. Polska jak i sojusznicy nie powinni rozwijać własne i samotne rozwiązania. Uzbrojenie winno być produkowane na zasadzie cross-patentów pozbawionych złotych śrubek. Uzbrojenie i amunicja winna być sprzedawana do krajów trzecich przez konsorcjum obejmujące wszystkie zbrojeniówki. Produkcja winna być zrobotyzowana i skomputeryzowana, więc produkcja 1 systemu/platformy i etc uzbrojenia na wzór międzynarodowej produkcji F35, czy współpracy Babcock i Stocznia Wojenna, winna móc odbywać się we wszystkich krajach sojuszniczych. WP winno mieć głębokie zaplecze dzięki sojusznikom, często tym wybieranym bezmyślne za morzami i oceanami. Powiązanie produkcji uzbrojenia zwiąże kraje sojusznicze w bardziej aktywną postawę w razie ewentualnej agresji. Polska nie powinna ponownie paść ofiarą zachodniej zdrady czy otrzymywania cool-aid z Zachodu. Szczególnie ostrzegam o sojuszach z krajami ludów germańskich, bo to materialnie interesowni, socjopatyczni i egoistyczni ludzie, którzy z premedytacją od 2000 lat nam katolickim Słowianom i pogańskim Prasłowianom wbijają nóż w plecy za rzymskie i inne takie jałtańskie złociaki. Przemysłowy okres rozwoju uzbrojenia od projektu do produkcji seryjnej, który jest od 15-20 lat, może się wydłużyć, choć koszty rozwoju uzbrojenia mogą się obniżyć. Trzeba zaznaczyć, że obniżenie kosztów poprzez dzielenie się nimi z innymi krajami nie jest żadnym celem samym w sobie. Dziś najważniejsze dla dywizji lądowych WP jest US/NATO certyfikacja dowództw i przezbrojenie ich do amerykańskich standardów uzbrojenia włącznie z Apache i MEDVAC Black Hawkami.

Rezerwa.

Cała młodzież od lat 18 winna mieć naukę przygotowania do wojska na poziomie gimnazjalnym. Miejskie garnizony WOT i kompania w powiecie, winny zapewnić personel szkoleniowy. Strzelnica w powiecie winna zapewnić podstawową logistykę szkoleniową. W miastach winny być strzelnice kryte i ruchome kontenerowe. To podstawowe szkolenie wojskowe nie zapewnia specjalizacji, acz te można umieścić na pokrewnych specjalistycznych kierunkach nauki gimnazjalnej i po gimnazjalnej. Problem z powołaniem co 6 miesięcy 7 nowych dywizji polega głównie na formowaniu ich dowództw, a nie uzbrojenia, które mogą dostarczyć nawet sojusznicy. Dlatego na studiach, wszystkie kierunki nauki winny mieć obowiązkowe kursy uniwersyteckie szkolenia oficerów sztabowych i umiejętności rozumienia przewodzenia i umiejętności samego przewodzenia. Nic wielkiego. Coś na 3-6 miesięcy w sumie. Każdy program ma objętość na dodanie dowolnych innych kursów, więc to nie powinno stanowić problemu na uniwersytecie. Problem z rezerwą to nie tylko dodatkowe uzbrojenie dla całych nowych dywizji piechoty, lecz to że nawet w razie wojny WP winno unikać jej powoływania do służby. Powołanie winno być absolutnie konieczne dla istnienia Polski, bo odbije się negatywnie na ekonomii kraju. Ponadto szybciej można zastąpić zniszczonego robota (od miesiąca do kilku lat), niż czekać 20 lat na nowego człowieka.

Jestem Sarmatą, słowiańskim Polakiem, tradycjonalistycznym konserwatystą ideologii politycznego sarmatyzmu z edukacją informatyka. Mieszkam w Szwecji całe moje dorosłe życie i moim ideałem dobrze zarządzanego państwa jest Japonia, Singapur i Korea Południowa, a Szwecja anty-ideałem. Nigdy się nie zintegrowałem w Szwecji i żyję poza nawiasem jego społeczeństwa.

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo