Ofiary alienacji
Nie wszyscy są ważni. Ważny jest każdy.
1 obserwujący
8 notek
3176 odsłon
  541   1

Gdy dziecko staje się... obcym?

fot. ilustr.
fot. ilustr.
A gdy dziecko cierpi i zabraknie przy nim dorosłego, który je zrozumie i wesprze, staje się... „obcym”. Co to znaczy? - Kasia Chrzan

Nasz tzw. cywilizowany świat, przesycony jest całą armią różnej maści ekspertów i specjalistów od wszystkiego. Poradników psychologicznych, czy wychowawczych dla rodziców mamy zatrzęsienie na półkach księgarń. W rozmowach rodzicielskich też słyszy się wiele mądrości na temat wychowywania dzieci. Jak to więc jest, że w tym samym świecie, wcale nie rzadko zdarzają się sytuacje, w których wcale nie słuchamy dzieci, gdy cierpią? A gdy dziecko cierpi i zabraknie przy nim dorosłego, który je zrozumie i wesprze, staje się... „obcym”. Co to znaczy?

Relacje

Zacznijmy temat od początku, od samej istoty zjawiska alienacji. Na tym etapie nawet nie musimy mieć szczególnej wiedzy, już zwykła bowiem nasza rozumna obserwacja rzeczywistości powinna być wystarczająca.
Naturalne jest dla każdego człowieka, że żyje w relacjach z innymi ludźmi. Nie istnieje coś takiego, jak człowiek w ogóle, albo relacja w ogóle, ale w rzeczywistości jest ten konkretny człowiek i ta konkretna relacja między tymi konkretnymi dwiema osobami.
Doprecyzujmy. Relacje te są zawsze dobrem, jednak gdy jedna z osób zaczyna krzywdzić drugą, to przestaje to być w ogóle relacją. Zaczynają wtedy najczęściej działać skomplikowane mechanizmy zależności, ale o tym nie teraz.

Gdy dziecko staje się obce

Zagadnienie alienacji będzie dokładną odwrotnością relacji, albo mówiąc precyzyjniej, będzie konsekwencją zerwanej konkretnej relacji. Podobnie jak relacje są różne, od przyjaźni (miłość: amicitia), poprzez rodzicielstwo (miłość: caritas), z miłością w związku (miłość: amor) włącznie, etc., analogicznie możemy mieć do czynienia z różnymi rodzajami konsekwencji zerwania takich relacji, czyli de facto z różnymi rodzajami stanu alienacji, jeśli taki pojawi się w danym człowieku, po zerwanej relacji.
Etymologicznie słowo alienacja pochodzi od łacińskiego terminu „alienus, alienum”, co oznacza „obcy, cudzy”. Mówiąc prościej zerwanie relacji między konkretnymi osobami jest stopniowym stawaniem się obcym dla kogoś.

Rodzic czy właściciel dziecka

Jeśli chodzi o nas, o tzw. świadomych dorosłych, bywa że zwyczajnie odcinamy się od pewnych osób z jakiś sobie zrozumiałych powodów. Jednak nikt oprócz nas nie decyduje, z kim i kiedy mamy pozostawać w kontakcie, gdyby tak było od razu takie zachowanie postrzeglibyśmy jako wysoce toksyczne wobec nas. Jednak co się dzieje jeśli temat dotyczy dzieci?
Dziecko nie ma świadomości wielu zagrożeń, z którymi może się zetknąć w otaczającym je świecie, dlatego nad relacjami czuwają wychowujący je rodzice. Co jest oczywiście słuszne. Dojrzały rodzic rozumie też, że dziecko jest odrębną osobą, ze swoją niepowtarzalną historią życia i potrzebuje swoich własnych relacji, nawet jeśli one rodzicowi nie muszą się zawsze podobać, ale wciąż są bezpieczne. Dziecka nie można sterylnie trzymać z dala od zwyczajnych zranień – np. kłótni z kolegą, czy doświadczenia złej oceny w szkole, albo dziecięcego konfliktu. To wszystko jest zdrowe i służy rozwojowi dziecka.
Tylko że bywają sytuacje dramatyczne, np. gdy związek rodziców rozpada się, ale jedno z rodziców uzurpuje sobie całkowite prawo do czuwania i kontrolowania relacji dziecka z drugim rodzicem. Co dzieje się z dzieckiem?

Medialny seksizm wprost i nie wprost

Konflikty pełne emocji między dorosłymi bywają tak ekspansywne, iż bywa, że dziecko zostaje w nich naprawdę pominięte. A to w nim właśnie dokonuje się wtedy największy dramat. O tym, jak głęboko destrukcyjny jest to stan, będziemy jeszcze mówić. Zobaczmy na chwilę obecną jednak pewne okoliczne zjawiska.
Sfeminizowane środowiska często podnoszą w mediach temat przemocy mężczyzn wobec kobiet. Jednak bardzo niewiele mówi się o odwrotnych sytuacjach, gdy to kobieta jest w związku agresorem. A przecież przemoc nie ma płci, prawda? A jednak, medialnie chyba ma... męską.

Taki trend można na przykład zauważyć, przyglądając się chociażby publicznym dyskusjom w niektórych grupach społecznościowych. „Dlaczego w Polsce robi się na siłę z nieodpowiedzialnych facetów - "super tatusiów"? - czytamy na przykład w jednym z postów, jako propozycję do dyskusji. Hm...
Ponadto, gdy śledzi się medialne przedstawianie sprawy, odnosi się wrażenie, że zachodzi pewne pomylenie pojęć. Gdy na przykład jeden z rodziców ma ze sobą jakieś problemy, które objawiają się zachowaniami przemocowymi, to logicznym jest, iż kontakt z takim rodzicem musi być jakoś kontrolowany. Czy system w naszym kraju działa w tej kwestii dobrze, czy źle to osobne i pewnie nie najlżejsze zagadnienie. Jednak nie ma ono nic wspólnego z tematem alienacji rodzicielskiej.

Wspomnienia alienowanych

Sytuacja, w której jedno z rodziców bezpodstawnie (sic!) niszczy relację dziecka z drugim rodzicem jest problemem, który głośno przywołujemy. Jeśli chodzi o wiedzę w tym temacie, chyba mamy tu wszyscy sporo do nadrobienia, a niektóre środowiska już chciałyby okrzyknąć, że coś takiego jak alienacja rodzicielska nie istnieje. My będziemy pokazywać, że jednak to nieprawda.
Na początek niech poniższy materiał będzie preludium do dalszych artykułów:


cdn...
KCh
Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale