Ofiary alienacji
Nie wszyscy są ważni. Ważny jest każdy.
1 obserwujący
8 notek
3176 odsłon
  255   2

Nadużywanie tematu alienacji rodzicielskiej może wzmacniać konflikt. A co z dzieckiem?

fot. ilistr. Pixabay
fot. ilistr. Pixabay
Obserwując przetaczającą się przez media społecznościowe dyskusję na temat alienacji rodzicielskiej, można zauważyć bardzo niepokojące jej kierunki. Rozkrzyczani i bywa że niekiedy wręcz wulgarnie wypowiadający się dorośli, w imię ochrony dziecka, toczą dziwną publiczną walkę, w której wydaje się, że samo dziecko przestaje być ważne.

Trudna sprawa

     Alienacja rodzicielska stała się w niektórych przestrzeniach internetowych środkiem wykorzystywanym na polu pewnej bitwy. Z boku wygląda to tak, jakby niektórzy adwersarze chcieli ugrać swoje racje, idee, światopogląd, używając tego tematu.

      Przypomnijmy i przypominajmy do znudzenia, że z alienacją rodzicielską NIE mamy do czynienia z alienacją wtedy, gdy jest faktyczna przemoc i zaniedbanie rodzicielskie ze strony rodzica, któremu ogranicza się spotkania z własnym dzieckiem. Patrz: TU
       Niestety jednak dość często wykorzystuje się zagadnienie  przemocy do tego, aby apelować o uznanie tematu alienacji rodzicielskiej za nieprawdziwy, twierdząc, że owa "pseudoteoria" służy do chronienia osób dopuszczających się zachowań przemocowych. Narracja dyskredytująca powagę problemu z resztą nie jest niczym nowym, co dokładnie wyjaśnił prof.:. William Bernet w swym artykule pt.: ALIENACJA RODZICIELSKA I ROZPRZESTRZENIANIE SIĘ DEZINFORMACJ, patrz: TU

   Niestety śledząc liczne wątki w temacie idzie się dalej a mianowicie w kierunku uznawania mężczyzn za jedynych (sic!) możliwych osób zdolnych do przemocy.

      I tak podawane są liczne linki do dramatycznych artykułów o kobietach męczonych przez mężów, odnośniki do unijnych dokumentów, takich jak np. cele zrównoważonego rozwoju o równości płci, która to dla wielu stała się dziś niemal fundamentem egzystencji. Patrz: TU  Chyba jednak nie do końca chodzi w tym wszystkim o równość, ale o wtłaczanie w świadomość społeczną teorii, że tylko kobiety cierpią z powodu przemocy, którą fundują im mężczyźni. A tymczasem przecież bywa różnie. Patrz: TU

Kobietobójstwo?

     Lawina informacji o dramacie kobiet we współczesnym świecie jednak się nie zatrzymuje na samej przemocy, a w związku z eskalacją problemu kobiety piszą różne petycje. Jedną z takowych napisało niejakie Centrum Praw Kobiet, a tytuł jej brzmi: Stop Kobietobójstwu. Patrz:    TU

      Krótko przyjrzyjmy się fragmentowi dokumentu, w którym tak o to buduje się swoisty pijar problemu:"Szacunki Europejskich socjologów – czytamy w petycji - pokazują, że na świecie co roku ze względu na płeć zabijanych jest ponad 90 000 kobiet."
Co z tego rozumiemy? Ktoś usiadł i... oszacował. Ale kto i na jakiej podstawie? Nie wiemy.
      Dalsze szacunki opisane w petycji dotyczą jednak Polski, i tak czytamy:
"Centrum Praw Kobiet szacuje, że w Polsce od 400 do 500 kobiet rocznie może tracić życie w związku z przemocą w rodzinie (zabójstwa, pobicia ze skutkiem śmiertelnym, samobójstwa)."
      Co to znaczy, że MOŻE tak się wydarzyć? Tak poważne przypuszczenia muszą być poparte rzetelną procedurą badawczą, do której nie znajdujemy odniesienia.

     Eskalacja budowania strachu idzie jednak dalej, bo ostrzeżenie  - jak czytamy w dokumencie - dotyczy nie tylko samych kobiet, ale bliskich im osób, tylko że tych... płci żeńskiej.

"Giną nie tylko partnerki sprawców, ale również dzieci i bliscy zamordowanych kobiet (matki, babki, siostry)."

      Po tak druzgocącej dawce zagrożenia, otrzymujemy szokujące zdanie, o tym, że jednak:
"Nie znamy dokładnej skali zjawiska, gdyż wciąż brakuje rzetelnych statystyk i badań."
      Chociaż jakoby wiele, bo przecież:
"Przedstawicielki CPK monitorowały wiele spraw o kobietobójstwo, które toczyły się w polskich sądach,"
      Nie wiemy, co oznacza słowo 'wiele' w tym przypadku, ale dowiadujemy się z treści owej petycji, że może to oznaczać... dwie.
"dwie spośród naszych klientek również zostały zamordowane przez swoich partnerów. Jesteśmy głęboko przekonane, że wielu tych śmierci można było uniknąć."

Spirala konfliktu

      Nikt nie neguje, że przemocy nie ma w świecie.  Przemoc każdego mężczyzny wobec kobiety jest niedopuszczalna. Ale przemoc każdej kobiety stosowana wobec mężczyzny jest niedopuszczalna dokładnie tak samo. Jednak narracja medialna buduje pijar wizji, jakoby tylko i wyłącznie mężczyźni stosowali przemoc wobec kobiet i nigdy inaczej.

Wróćmy do tematu alienacji rodzicielskiej.

fot. ilustr. Pixabay

Wyobraźmy sobie sytuację, gdy rodzice dzieci się rozstają w bardzo konfliktowy sposób. Wzajemnie się obwiniają, są jakieś wewnętrzne powody ich rozstania i wszystko rozgrywa się w silnych, negatywnych emocjach. Wyobraźmy sobie, że mężczyzna nie jest jednak wcale przemocowy i kocha swoje dzieci, chce uczestniczyć normalnie w ich wychowywaniu i opiece. Kobieta na to nie pozwala. Jest w sytuacji bardzo stresującej i z łatwością karmi się treściami o „złych mężczyznach”. Wciąga się w internetowe społeczności wzajemnego nakręcania się przeciwko mężczyznom i dosłownie pozwala wyczyścić sobie umysł z myślenia o tym, że tata jej dzieci naprawdę kocha swoje dzieci, a one kochają jego i że oni są sobie naprawdę potrzebni. Rozpoczyna się alienacja rodzicielska, którą owa mama zaczyna nazywać ochroną dzieci przed przemocą.  /fot. ilustr. Pixabay/
      Wyobraźmy sobie teraz inną sytuację, gdy mężczyzna ma ze sobą jakiś poważny problem, nie uznaje go i nie chce widzieć, że dzieci przed nim trzeba w jakiś sposób jednak chronić. Może się zdarzyć, że taki tata zinterpretuje sytuację jako alienację rodzicielską, podczas gdy w rzeczywistości to nie jest żadna alienacja.
Powyższe przykłady są hipotetyczne, ale realnie się zdarzają. Trzeba jednak w tym momencie mocno podkreślić, że w takich sytuacjach płeć rodzica nie jest istotna, bo problem można odwrócić sytuacyjnie tak samo co do taty jak i mamy. O co jednak w tym wszystkim chodzi? 

Czemu to służy?

     Sprawcą przemocy bywają i kobiety i mężczyźni. W chaosie wielkich emocji jakim jest konflikt i rozstanie, dochodzi do różnych zachowań, wszyscy jesteśmy przecież tylko ludźmi i zwyczajnie czasami sobie po prostu nie radzimy w trudnościach, które nas przekraczają. Niektóre jednak zachowania w trakcie konfliktu rozstających się rodziców stają się manipulacją, w której wykorzystuje się swoje dziecko jako środek do celu. Taka manipulacja jest silnie toksycznym zachowaniem. Bywa, że pojawiają się wtedy przekłamania na temat zarówno przemocy jak i alienacji rodzicielskiej. Jeśli sytuacja konfliktu rodzicielskiego przekracza w swej trudności jaką niewątpliwie jest, samych dorosłych, to pomyślmy wszyscy, jak bardzo przekracza ona dziecko? Nota bene: nawet nie dotknęliśmy jeszcze w tym wszystkim tematów prawnych i systemowych rozwiązań, które również z pewnością mają wpływ na sytuację, jak wiele innych czynników.

image

Pewna propozycja

   Dorosły musi zreflektować tę sytuację, każdy popełnia błędy, a w tak ciężkich sytuacjach jak rozstanie i konflikt rodziców nie dziwią trudne emocje. Dlatego proponujemy Państwu wspólne pogłębianie rzetelnej wiedzy o... DZIECIACH. I to dokładnie o tych dzieciach, które przeżywają sytuacje konfliktowe, przemocowe w tym alienacyjne. Już dziś zapowiadamy serię artykułów z tematu, w którym nie będziemy wracać do sytuacji dorosłych. Poznajmy cierpienie dzieci, a zrozumiemy co się dzieje w całej sytuacji. I to właśnie proponujemy Czytelnikom tego bloga.




/fot. ilustr. Pixabay/

Katarzyna Chrzan





Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale