Ojciec 1500+
Ojcowie, nie drażnijcie dzieci, ale wychowujcie je stosując dyscyplinę i nauczając je tego, co się podoba Panu. Ef 6.4
19 obserwujących
120 notek
223k odsłony
  737   2

Hitler POwrócił

Najważniejsi propagandyści III Rzeszy: Julius Streicher (o którym niedawno pisałem), Joseph Goebbels a nawet sam Adolf Hitler zostali zdeklasowani! Czy którykolwiek z nich tak otwartym tekstem odważył się nazywać Żydów "złem" oświadczyć wprost "Wychodzimy na pole, żeby się bić z tym złem", traktować owo bicie się jako najwyższy i jedyny priorytet oraz wzywać wszystkich aby "walczyć z nimi i nie pytać o dodatkowe powody!"??? A właśnie tak o walce z PiS-em mówił wczoraj Donald Tusk.

Po takim wystąpieniu nic już nie będzie takie samo. Atmosfera w pracy i w rodzinach będzie jeszcze cięższa, podziały jeszcze bardziej bolesne, konflikty jeszcze bardziej bezwzględne. Korporacyjne, platformiane prymitywy, które dotychczas zachowywały się prowokacyjnie i bezczelnie uważając, że w wielkich miastach są we własnym gronie (dokładnie tak, jak zachowali się naziści i ich poprzednicy - wszelkiej maści antysemici, rasiści i inni "anty" gdy myśleli, że są we własnym gronie) lub że wobec ich przewagi liczebnej "pisiory" mogą co najwyżej wstydliwie milczeć będą zachowywać się jeszcze bardziej agresywnie i traktować ową "walkę ze złem", czyli z przebywającymi wciąż w firmie "pisiorami" jako największy priorytet.

Prawdopodobnie po wojnie, jaką szykuje nam Donald Tusk już nic nie będzie łączyło jednej i drugiej strony - wszystkie relacje zostaną zerwane, a mosty spalone.

Na długie lata (a może na zawsze) żegnamy się z nadzieją na powrót do cywilizowanego stylu uprawiania polityki nie jako "walki dobra ze złem" tylko jako walki na programy którymi politycy chcą przekonać określone grupy społeczne do wybrania ich jako reprezentantów ich interesów (taką wizję polityki przedstawiłem m.in. w artykule "Gdyby wszyscy tak podchodzili do polityki, jak Ty...". 

Drugi cytat:

"Wymyślili, że naradzą się w tajemnicy jak kraść dalej, ale żeby tego widać nie było. Oni musieli badania przeprowadzić. Nie mówię tylko o pieniądzach. Jedna rzecz wzbudziła we mnie autentyczną pasję i furię. Politycy są różni, ale najbardziej krytycznie myślący o politykach ludzie w Polsce i Europie nie mogli uwierzyć, ja nie mogłem uwierzyć, że w samym środku pandemii oni robią takie rzeczy (...) Wszędzie na świecie rządy robią błędy, ale nigdzie nie spotkałem ludzi, którzy mają władzę, wokół panuje zaraza, a oni kombinują jak zarobić."

Czyli kłamstwo o zarabianiu na pandemii, którym Tusk z zagranicy skutecznie budził fanatyczną nienawiść części przestraszonego pandemią społeczeństwa do PiS-u w momencie, kiedy jeszcze mieliśmy dokładnie 5 ofiar śmiertelnych koronawirusa (słownie PIĘĆ - nie "pięć na milion", nie "pięć tysięcy" tylko po prostu pięć, łącznie PIĘĆ - jak nie wierzysz, to przeczytaj artykuły: "Jak koronamanipulatorzy przejęli umysły koronahisteryków i koronasceptyków", "Artykuł ostatniej szansy - dla MYŚLĄCYCH i PRZYZWOITYCH wyborców opozycji", "Gaszenie Ducha. O narastaniu polityczno-medialnej agresji w latach 2005-2020.", "Zabijanie ducha. O koronaronawirusie, znakach czasu i medialnych szczujniach") w dalszym ciągu stanowi najpotężniejszą broń masowej zagłady w arsenale Tuska, a doktryna Palikota, aby "kłamać, bezczelnie kłamać, bez skrupułów kłamsć i jeszcze więcej kłamać, bo tylko kłamstwmem można wygrac z PiS-em" najwyraźniej będzie (a w zasadzie już zaczyna być) wdrażana. 

Kłamstwo to (ostrożnie szacując) kosztowało już życie około 100 tysięcy Polaków, bo taka jest orientacyjna liczba ofiar śmiertelnych koronawirusa oraz karetek niezdążających na czas do innych chorych wskutek przeciążenia koronawirusem, której byśmy uniknęli, gdyby nie zniszczono autorytetu prof. Łukasza Szumowskiego). Trzeba przyznać, że Tusk się rozkręca. W roku 2010 jego wojna z Lechem Kaczyńskim kosztowała nas życie około 100 przypadkowych (lub nieprzypadkowych) ofiar Katastrofy Smoleńskiej i "Seryjnego Samobójcy". W roku "taśmy prawdy" posłały Tuska na emigrację, więc dzięki temu nie mieliśmy około 1000 lub 10000 ofiar starć na ulicach w roku 2015 (jego następcy po przegraniu wyborów nie odważyli się utrzymać władzy siłą - kombinowali z obsadzaniem TK na zapas, z manifestacjami KODu, ale niewiele z tego wyszło, np.: "polski majdan" zamienił się w "ciamajdan"). Ale w roku 2020 jak zaczął z zagranicy podpowiadać kierunki wojny z PiS-em, a zwłaszcza z ministrem Szumowskim, to liczba zgonów z powodu koronawirusa w przeliczeniu na milion obywateli skoczyła nam nagle z 32 (dane z końca I fali, kiedy Szumowski "zarabiał na pandemii") do 360 (dane z 22.11.2020, czyli nawet jeszcze nie z końca II fali, przed którą "bohatersko" pozbyto się Szumowskiego... podkreślę, ze jest to liczba "oficjalnie zdiagnozowanych" zgonów z powodu koronawirusa bez wliczenia niezdiagnozowanych z powodu błędnej decyzji ministra Niedzielskiego o testowaniu tylko pacjentów z pięcioma typowymi objawami, których w drugiej fali było drugie tyle, oraz spowodowanych przeciążeniem zespołów ratownictwa medycznego i lekarzy... a liczba tychże także była zbliżona do liczby zgonów "oficjalnych, covidowych"), a łączna umieralność w stosunku do listopada 2019 podskoczyła prawie dwukrotnie (stąd szacowane przeze mnie 1000 tysięcy niepotrzebnych ofiar). Pytanie ile zer z prawej strony bilansu ofiar dopisze Donald Tusk w roku 2025 i 2030? 

Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale