Ojciec 1500+
Ojcowie, nie drażnijcie dzieci, ale wychowujcie je stosując dyscyplinę i nauczając je tego, co się podoba Panu. Ef 6.4
19 obserwujących
106 notek
200k odsłon
  625   0

Dzień zdrajców

3. Zdrada chorążego Piotra Piątka - "skruszonego" emerytowanego funkcjonariusza Biura Ochrony Państwa 

Jak wspomniałem wcześniej, zanim na pierwsze miejsce wśród newsów w piątek 17 grudnia 2021 wybiła sie dezercja i zdrada szeregowego Czeczeczko, wcześniej "newsem dnia" było opublikowane przez Gazetę Wyborczą wyznanie "skruszonego" emerytowanego funkcjonariusza Biura Ochrony Państwa chorążego Piotra Piątka, który publicznie przyznał się, że on i jego koledzy skłamali zeznając, że bezpośrednio przed wypadkiem (w którym jedną z poszkodowanych była podróżująca jako pasażerka Premier Beata Szydło, a którego sprawcą był Sebastian Koscielnik) mieli włączone sygnały dźwiękowe. Sensacja? Problem w tym, że ten fakt - brak wymaganych sygnałów dźwiękowych jak który wkutkował tym, że pojazdy BOR nie powinny wykonywać manewrów w sposób taki jaki przysługuje wyłącznie pojazdom uprzywilejowanym został już dawno temu ustalony zarówno na etapie śledztwa, jak i w wyroku sądu i jego dokładnym uzasadnieniu. Nawet nie będę tu niczego wyjaśniał - prosze obejrzeć film:

Skąd więc te "sensacyjne" doniesienia? Z czego wynikła potrzeba nagłego "ogrzania" tego od dawna wyjasnionego tematu? Nawet dziecko by zauważyło, że ostatnio Total(itar)na oPOzycja i zblatowane z nią "wolne" media mają bardzo złą "passę motoryzacyjną". Nie dość, że uniewinnienie Piotra Najsztuba, który na przejsciu dla pieszych potrącił staruszke (która jakiś czas później zmarła), jechał bez uprawnień do prowadzenia pojazdów, bez ważnego badania technicznego pojazdu oraz bez obowiązkowej polisy OC wywołało zgrzytanie zębów wśród tych, którzy jeszcze zachowują jakikolwiek dystans do POwsko - TVNowskiej propagandy. Później Kamil Durczok zdążył odejść z tego świata nie spędzając ani dnia za kratkami, choć zarzuty: prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwości oraz spowodowania niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym są zagrożone łączną karą pozbawienia wolności do lat 12 (nie mówiąc o zarzutach podrobienia podpisu byłej żony, Marianny Dufek, na wekslu i oświadczeniach w ramach procedury kredytowej oraz przedłożenia tych dokumentów w banku oraz wyłudzenia kredytu na ponad 3,2 mln zł i pożyczki hipotecznej, zagrożonych karą od 5 do 25 lat). Wreszcie sam Donald Tusk wpadł na jeździe z trzycyfrową prędkością przez obszar zabudowany. Przy tym jaki niefart - ledwie "eksperci" puścili w "wolnych" mediach propagandową bajeczkę, że Policja złapała go gdzieś w lesie, gdzie nie powinno być znaku obszaru zabudowanego, a tu jakiś kierowca ujawnił film z videorejestratora udowadniający, że akurat Tusk miał 107 km/h na liczniku już w centrum miejscowości gdzie był dom przy domu i chodniki przy samej jezdni. Myślę, że w tym momencie musiała zapaść decyzja, że będą "pracować" nad byłymi funkcjonariuszami BOR eskortującymi Beatę Szydło tak długo i intensywnie, aż któregoś z nich złamią. A gdy okazało się, ze Piotr Kraśko przez 6 lat jeździł bez Prawa Jazdy i został za to skazany tylko na karę grzywny, to już Ryszard Kalisz i inni specjaliści od (bez)prawno-propagandowej "mokrej roboty" tak zintensyfikowali działania, że stara sprawa wypadku Beaty Szydło (która - co jest mocno zagłuszane propagandowym wrzaskiem - w tym wypadku była wyłącznie POSZKODOWANYM PASAŻEREM JEDNEGO Z POJAZDÓW) nagle przysłoniła te wszystkie cztery aktualne historie.

"Ale gdzie tu jest zdrada?" - mógłby ktoś zapytać. Ostatnie słowa roty przysięgi funkcjonariuszy BOR brzmią "dochować tajemnic związanych ze służbą, strzec dobrego imienia służby, honoru i godności". Czasem niektóre służby muszą zachowywać się w sposób nieetyczny: szpiedzy czasem muszą kłamać, żołnierze czasem muszą strzelać do ludzi z oddzaiłów nieprzyjaciela, policjanci czasem muszą użyć przemocy wobec przestępców, a funkcjonariusze BOR czasem muszą zataić pewne informacje. Podstawą w każdej z tych służb jest ZAUFANIE. Żołnierz musi byc pewny, że kolega nie strzeli mu w plecy ani nie zostawi go samego na polu walki, szpieg lub policjant działający pod przykryciem musi mieć pewność, że w razie dekonspiracji państwo zapewni mu ochronę i zmianę tożasmości. Oczywiście nie może to być "przestępcze zaufanie" - żołnierz nie może kryć kolegów znęcających się nad cywilami (jak w filmach o wojnie w Wietnamie) ani policjant ukrywać kolegów łamiacych prawo. Jeśli funkcjonariusze BOR świadomie skłamali mówiąc o włączonych sygnałach dźwiękowych, to postąpili bardzo źle i nierozsądnie - było oczywiste, że sprawa musi się wydać. Ale ratowanie własnego tyłka przez obciążanie kolegów oraz państwa, które mimo ich złego i nierozsądnego postępowania próbowało ich bronić, aby nie stali się "kozłami ofiarnymi" to gorzej niż zdrada - to strzał w plecy. 

Zamiast podsumowania...

... tym razem na koniec artykułu udzielę głosu komuś mądrzejszemu i bardziej kompetentnemu ode mnie (w końcu ile razy mozna pisać, że niedopuszczalne jest to co robą "niezależne" media i Total(itar)na oPOzycja, czyli wspieranie każdego agresora uderzającego w nasze państwo jeśli tylko uderza to w obecny rząd oraz wykorzystwywanie propagandy wroga do własnych rozgrywek partyjnych - niby to powinno być oczywiste, ale przeciwnik obozu PiS zawsze znajdzie jakieś "ale"). Pan Jacek Raubo opublikował dziś (21.12.2021) zarówno na stronie Defence.24 jak i Warsaw Enterprise Institute bardzo ciekawy artykuł: KOLEJNA WAŻNA LEKCJA „GRANICZNEJ” POKORY [OPINIA] 

Artykuł ten doskonale i w jednoznaczny sposób pokazuje, że wobec nowych zagrożeń związanych z WOJNĄ HYBRYDOWĄ potrzebne sa także nowe strategie i nowe sposoby przeciwdziałania tym zagrożeniom. Ale przede wszystkim te nasze działania w zakresie wzmocnienia obronnosci państwa i ochrony kontrwywiadowczej powinny być priorytetem w sferze bezpieczeństwa i obronności, który wymaga od Polski i jej elit konsensusu równego lub nawet szerszego niż ten związany z akcesją do NATO - co więcej, podejmowanego w bardzo skomplikowanym formacie twardego podziału politycznego

Artykuł ten to LEKTURA OBOWIAZKOWA dla każdego kto mieszka w Polsce - bez względu na to czy czuje się Polakiem czy "Europejczykiem", czy jest zwolennikiem obozu rządzącego, opozycji czy niczyim... bez względu na to czy się ze mną zgadza czy nie... myślę, że szczególnie powinni go przeczytać ci, co sie ze mną nie zgadzają. Bo niezależnie od poglądów nie sposób uciec konkluzji artykułu Pana Jacka Raubo:

"Ponownie można zakończyć stwierdzeniem, że dziś stajemy przed wyzwaniem jakim jest wyciągnięcie lekcji dla odpowiedzi systemowej z konkretnego przypadku, w tym momencie pojawieniem się sprawy żołnierza WP znajdującego się na terytorium Białorusi. Jeśli tej lekcji nie odrobimy, to musimy zdawać sobie sprawę, że kolejne będą już o wiele bardziej bolesne i przede wszystkim groźniejsze."

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale