Ojciec 1500+
Ojcowie, nie drażnijcie dzieci, ale wychowujcie je stosując dyscyplinę i nauczając je tego, co się podoba Panu. Ef 6.4
20 obserwujących
106 notek
200k odsłon
  552   1

A w DZIEŃ DZIECKA niechaj Dzieci, a nie politykę zobaczę

Zdecydowałem się na tę parafrazę zdania z wiersza "Herostrates" Jana Lechonia, bo trzy lata temu Żona uświadomiła mi poważny problem. 

- Ja mam tego dość! Od rana do wieczora wszędzie tylko polityka i polityka. Niby mamy ciszę wyborczą. Mamy Dzień Matki i nic! A kiedyś to było takie piękne święto! - powiedziała wściekła i zmęczona pod koniec dnia. 

Rzeczywiście wtedy wybory do PE wypadły 26 maja i od rana media (zwłaszcza te "wolne") kombinowały jak by tu obejść ciszę wyborczą i choćby nachalnie namawiając do udziału w wyborach swoich odbiorców przechylić szalę zwycięstwa na stronę wspieranej przez siebie partii. A o Dniu Matki nikt się w nich nawet nie zająknął. Niestety czasy w których pod hasłem "Nie róbmy polityki - budujmy stadiony*" ("... autostrady*", "... szpitale*", "... domy*" *niepotrzebne skreślić) zbudowano neototalitarnego potworka, w którym wszystko - od poważnych wydarzeń politycznych po powrót zwycięskiej drużyny z mistrzostw było podporządkowane jednemu celowi: obrzydzeniu ówczesnej opozycji i promocji ówczesnej władzy wciąż wywierają piętno na naszym życiu. Wprawdzie ówczesna opozycja wielokrotnie wygrała wybory i znajduje się u władzy, a ówczesna władza po kolejnej przegranej grzeje ławy opozycyjne, ale cel pozostał jeden - w skrócie:  ***** ***. 

I jak tu się dziwić, że tak trudno w dzisiejszym czasie w Dzień Dziecka przeczytać cokolwiek, jakikolwiek artykuł, felieton, choćby infantylny wierszyk, który by mówił TYLKO o Dzieciach - by dzieci nie były w nim tylko instrumentalnym pretekstem do wbijania szpili np.: że rzekomo przez ukraińskie Dzieci nasze polskie maluchy się uczyć nie mogą (jak to wczoraj wmawiał Kemir) lub że psychologia i psychiatria dziecięca leży (acha, akurat! - tak się nieszczęśliwie składa, że mój Sewerynek ma padaczkę, więc potrzebna była konsultacja psychologiczna czy choroba ta nie zaburza rozwoju - najpierw trudno było się zapisać, taka była kolejka, później już w trakcie pierwszej wizyty pani doktor stwierdziła, że z dzieckiem jest wszystko super i... zapisała je na kolejną wizytę za dwa tygodnie, która to potwierdziła więc... kolejna wizyta za dwa tygodnie... i tak dalej... za tydzień jesteśmy umówieni na PIĄTĄ wizytę ze zdrowym dzieckiem - więc niech mi tu nikt nie opowiada bajek, że psychologów dziecięcych brakuje, tylko po prostu lekarze WYŁUDZAJĄ pieniądze z NFZ "lecząc" zdrowe dzieci). Rodziny wielodzietne nadal są traktowane jak "patologia" (obecnie "patologia 500+"). 

A przecież dzieci to nasz największy skarb! 

- Co po nas pozostanie?

Tylko DZIECI i wdzięczna PAMIĘĆ ludzi którym mieliśmy szczęście pomóc (dziękuję Bogu za Ukraińców). Reszta to kupa śmieci. Wiem po sobie - pisane przez mnie oprogramowanie starzeje się szybciej ode mnie i umiera śmiercią naturalną. Piosenki? Napisałem jedną świetną, kilka dobrych, kilkanaście śmieciowych, ale nawet tej najlepszej pewnie nikt nie zapamięta. Teksty publicystyczne? Żarty na bok! Wprawdzie zawierają one oprócz aktualnej, politycznej "bieżączki" także naiwne, uniwersalne przesłanie, ale kto będzie o nich pamiętać? Mieć swój wkład w tworzeniu lepszego świata przez wychowywanie kolejnego dobrego Człowieka lub jeszcze lepiej grupki Ludzi? To jest prawdziwy cel! To jest prawdziwe dzieło - największe dzieło życia!

- Czy jest większa radość od ojcostwa i macierzyństwa? 

Patrzeć jak Dziecko przychodzi na świat, pierwszy raz się śmieje, robi pierwsze kroki, wypowiada pierwsze słowa, uczy się jeździć na rowerku, podejmuje pierwsze wyzwania związane z nauką, sportem, rozwojem swoich pasji i zainteresowań... i na słowa jego Wychowawczyni: "ponadprzeciętnie inteligentny, odstający wiedzą o świecie od przeciętnych dzieci, pasjonat fizyki i techniki, bardzo wrażliwy, ale straszna ciamajda - taki powolny filozof" ze śmiechem odpowiedzieć "wykapany tatuś - ja w pierwszej klasie też taki byłem". Czy jest coś wspanialszego niż ta codziennie rozwijana relacja miłości pomiędzy dziećmi i rodzicami oraz wewnątrz rodzeństwa?

- Czy jest lepsze zabezpieczenie naszej przyszłości? 

Iluż ludzi jest samotnych, bo albo nie chcieli dzieci, albo nie mogli ich mieć, albo je stracili, albo źle wychowali? 

- ...i teraźniejszości?

Niestety nie da się uciec od aktualnych tematów. Bez dzieci system emerytalny padnie. Zabraknie rak do pracy. Gospodarka wyhamuje. Nasz luksusowy, hedonistyczny, bezdzietny lub nastawiony na "jedynaków" świat przestanie istnieć. 

Na koniec smutny, lecz bardzo aktualny cytat z mojego ulubionego George'a Orwella: 

"Być może Petain, gdy stanął na czele Francji, miał trochę racji, mówiąc że klęska Francuzów wyniknęła częściowo z niskiej stopy urodzeń."

Dlaczego? Sami sprawdźcie: "Zapiski z ostatniego dziennika literackiego Orwella (wybór)" odnalezione przeze mnie w książce: George Orwell "Czy naprawdę schamieliśmy?", Warszawa 2021, strona 270. Czekam na odpowiedzi w komentarzach.

Śpieszmy (i cieszmy) się kochać Dzieci - tak szybko dorastają!

Lubię to! Skomentuj48 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości