Zwracam się z apelem do mediów, aby dali nam odetchnąć od tych samych twarzy, które prezentują w swoich audycjach. Czasami ja, jak i wielu ludzi po prostu musi zmienić kanał, bo nie można ciągle patrzyć na te same twarze.
Niezależnie od czasu antenowego i stacji tv mamy przed oczami te same twarze: Niesiołowki, Kurski, Wenderlich, Girzyński, Iwiński, Błaszczak, Romaszewski, Żelichowski… I wypowiadają się na każdy temat bez względu na to, czy sprawa dotyczy lotnictwa, gospodarki, czy żółwi morskich. Ze zdumieniem patrzę jak polityk, dajmy na to Kłopotek, występuje najpierw w tv publicznej, za pół godziny jest w TVN-ie, a o 21 widzę go w Polsacie, gdzie plecie te same banały wysłane mu smsem przez klub parlamentarny, które plótł w tv publicznej. Rozumiem, że są oni liderami swoich partii, "dobrze" prezentują się z mediach i zawsze powiedzą coś kontrowersyjnego. I rozumiem, że nie ma zgody partii politycznych na przyjście do programu mało znanych posłów, ale przecież można próbować zaczepiać ich na korytarzu i prosić o komentarz. Czy naprawdę w sejmie pracuje tylko 60 posłów, których jesteśmy w stanie rozpoznać? Bo jeśli tak to na co nam pozostałe 400? Jakie oni mają poglądy, jak wyglądają, jak się wysławiają? Przecież to jakich partia ma ludzi świadczy także o tym jaka ta partia jest.
A jeśli nie da się z posłami przeprowadzić tej zmiany to może można z komentatorami życia publicznego, których zaprasza się do programu. Dotąd bowiem jako obserwatorzy wypowiadają się tylko Kuczyński, Staniszkis, i Nałęcz (zastrzegam, że podaję tylko przykład), a ludzi inteligentnych i mających coś do powiedzenia mamy w Polsce więcej.
Jak jest dyskusja o feminizmie to występuje Gowin i Środa, ewentualnie Terlikowski i Szczuka, chociaż z góry wiadomo jakie oni będą mieli zdanie. Niczym nas nie zaskoczą, nie powiedzą nic nowego, więc po co ich zapraszać. A może po prostu nie ma w Polsce innych feministek i działaczy katolickich? Tyle że wtedy, nie zajmujmy się w ogóle sprawami feministycznymi i nie bierzmy pod uwagę głosu katolików. Wydaje mi się, że warto znaleźć nowe twarze. Kogoś kto wniesie do dyskusji powiew świeżego powietrza.
Inną sprawą są eksperci branżowi, zapraszani do TVN 24, TVP Info, Superstacji i Polsat News.. Specjalistą od 20 lecia międzywojennego jest nie tylko Nałęcz, a od PRL nie tylko Żaryn i Friszke. Specjalistą od politologii jest nie tylko prof. Markowski, ale i np. prof. Chodubski, od terroryzmu świetnym specjalistą jest Wojciech Grabowski z UG, o literaturze do powiedzenia ma coś nie tylko Bralczyk, a o ekonomii Gomułka. Nie ujmując im niczego z ich dorobku warto może sięgnąć do innych naukowców, których coś nie widzę w codziennej ramówce.
I rzecz najważniejsza. Wydaje mi się, że zaproszenie do programu kogoś w rodzaju prof. Samsonowicza wniesie więcej do dyskusji niż zaproszenie Pitery, czy Brudzińskiego. No chyba że chodzi o to, żeby zrobić rozróbę, co się zawsze najlepiej sprzedaje. Tylko nie wiem czemu kryteria zaniża się do tej kiepskiej większości, którą emocjonują plastikowe cycki i nowe romanse celebrytów? Przecież oni i tak programów informacyjnych nie oglądają.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)