Wasz Mistrz Wasz Mistrz
34
BLOG

Beton trzyma się mocno

Wasz Mistrz Wasz Mistrz Polityka Obserwuj notkę 13

Czasem…nie, nie czasem, zawsze jak patrzę na posła Przemysława Gosiewskiego to zastanawiam się jak to jest możliwe, że Gościu w wyborach parlamentarnych zdobył 138405 głosów? Wizualnie jest nie do przyjęcia. Inteligencja również nie jest jego mocną stroną. Cechy charakteru tylko negatywne. Podejście do życia przestarzałe. Wypowiedzi kłamliwe, a postawa chwiejna. Przy nim Jarosław Kaczyński jawi się niczym wyważony mąż stanu z miłą aparycją. I w dużej mierze tak właśnie jest. Gdybym na bezludnej wyspie znalazła się tylko z Jarosławem Kaczyńskim to może ciągle bym się z nim kłóciła, ale wiedziałabym, że podzieli się ze mną upolowaną zdobyczą, a i potyczek intelektualnych będzie co niemiara. Gdyby jednak zamiast Jarka tą drugą osobą był Edgar, to pozostawałoby mi tylko rzucenie się w otchłań oceanu. Żeby była pełna jasność, żaden z polityków (no może z wyjątkiem ministra Sikorskiego, albo Ziobry) nie jest odpowiednim towarzyszem na taką eskapadę. Chodziło mi raczej o przedstawienie tragizmu sytuacji, w jakiej bym się znalazła.

Gosiewski, od początku swojej działalności politycznej wzbudzał duże kontrowersje i zażenowanie. Jego pomysły z nadaniem rodzinnej miejscowości miana uzdrowiska, czy osławionego peronu we Włoszczowie są tylko klasycznymi przykładami. W ostatnim jednak tygodniu mieliśmy do czynienia z trzema kolejnymi gafami Pana Przewodniczącego. Jego mętna, jak zawsze bełkotliwa wypowiedź dla Radia Maryja, kompromitujące usprawiedliwienie (żeby nie powiedzieć sprzedanie honoru) za nieobecność na posiedzeniu sejmu oraz pełne kaznodziejsko- ojcowskiej wyrozumiałości piętnowanie Ludwika Dorna, który złożył w sadzie wniosek o obniżenie alimentów wołają o pomstę do nieba. Co do pierwszej sprawy, to mogłabym jeszcze usprawiedliwić Gosiewskiego, gdyż pora była późna, a poseł jest dorosły. Inna rzeczy, że w takiej sytuacji w ogóle nie powinien wypowiadać się publicznie. A jeśli już się wypowiedział, to niech nie wmawia całemu światu, że był trzeźwy, tylko zmęczony, bo w to nawet jego elektorat nie uwierzy. Przynajmniej mam taką nadzieję.Kolejną sprawą jest dość szeroko komentowana sprawa usprawiedliwień. Ja poprzestanę tylko na jednym słowie: hańba, i nie będę ciągnąć tego dalej. Zatrzymać się jednak chciałam na potknięciu trzecim. Nie posiadałam się ze śmiechu, kiedy dzień po wzniosłej nauce Przemysława jak powinien zachowywać się prawdziwy mężczyzna i ojciec usłyszałam, że on sam płaci na swoje dzieci dużo mniej, niż Dorn. W tej scenie można było zaobserwować najgorszą cechę tego człowieka. Jego brak honoru, wstydu i odpowiedzialności. Butę, której nie powstydziłby się nawet generał Kiszczak. Chamstwo, które aż się z niego wylewa. Zasad, których nigdy nie miał i swoistą mentalność Kalego. Mentalność nie obcą również innym politykom partii PiS, którzy po ujawnieniu z kolei kłopotliwego listu byłej żony posła Gosiewskiego nawoływali do zaprzestania dyskusji na ten temat. Zaraz po zamieszaniu z Dornem ukazał się sondaż opinii publicznej, w której większość respondentów opowiedziała się przeciw ujawnianiu prywatnych spraw polityków i krytykowała wywiad Jarosława Kaczyńskiego, który wywlókł tę sprawę na światło dzienne. Może dlatego, że zrobił to właśnie Jarosław Kaczyński, a nie jaśnie oświecona Gazeta Wyborcza, przez nasze środowisko nazwana „LiD-owymi Nowinami”, albo minister laptop Ćwiąkalski, bo trudno uwierzyć, że nagle polska gawiedź zakochana w opiniotwórczych szmatławcach Fakcie i Super Ekspresie, z obrzydzeniem odrzuca informacje, którymi na co dzień karmią ich powyższe gazety. Swoją drogą, jak mijam ludzi trzymających w reku któryś z tych dzienników mam ochotę podejść i zapytać czemu wydał na tę gazetę 1,50, jeżeli nie ma w niej nic wiarygodnego?Ja przyłączam się do głosu mniejszości, chociaż tarzanie się z plotkach o tym, kto z kim mieszka, co jada na śniadanie i gdzie robi zakupy uważam za niegodne, i myślę, że Jarosław Kaczyński jak najbardziej dobrze zrobił mówiąc o chciwości Dorna publicznie. Zgadzam się z argumentem, że sprawa alimentów to sprawa prywatna, ale czy jeżdżenie po alkoholu nie jest sprawą prywatną? Czy bicie żony, kradzież prądu, rozróba w restauracji, nielegalna uprawa konopi indyjskiej, kłusownictwo, wojna z sąsiadem o miedzę nie jest sprawą prywatną? Jest, ale w takich sprawach opinia publiczna ma prawo wiedzieć jakiego człowieka wybrała na swojego przedstawiciela. Poseł Gosiewski w swoim mentorskim kazaniu powołał się na Biblię. Ja również się na nią powołam. Jest tam taki fragment, który mówi: „Kto w małym jest wierny, ten i w wielkim wierny będzie” Jaki kto w życiu prywatnym, taki i w sprawach publicznych. Inną sprawą są powody, dla których Jarosław Kaczyński zdecydował się o tym powiedzieć publicznie. Podejrzewam, że Dorn ma rację, mówiąc że Kaczyński chce go ostatecznie wyeliminować z życia politycznego zamykając mu furtki do innej działalności publicznej. W tym celu chce go zdyskredytować moralnie w oczach potencjalnych zwolenników. Jeśli tak jest to musiałby znaleźć poważniejszy argument, niż ten z alimentami. Jednak moim skromnym zdaniem Jarosława Kaczyński niepotrzebnie się trudzi, ponieważ wszyscy wiemy, że Ludwik Dorn niczego sobą nie reprezentuje. Kaczyński trzyma go w partii chyba już tylko z czystego sentymentu dla wspólnie przeżytych lat, a i ten sentyment pomału wygasa, a jego miejsce w sercu prezesa zajmuje żal, że nawet przyjaciel odwraca się od niego. Od żalu natomiast do gniewu już tylko mały kroczek. I tak z podziwem patrzę na to, jak silną pozycję ma Dorn w swojej macierzystej partii. Jak wielką cierpliwość do jego ekscesów ma Jarosław Kaczyński. Ale prócz cierpliwości Kaczyński ma jeszcze swój charakter, nie znoszący sprzeciwu i świadomość, że Dorn już nie wróci. Nie wróci tak mentalnie. Że już nigdy nie będzie tak jak kiedyś i że te drogi kiedyś się rozejdą na dobre. I dlatego te pełne żalu próby skompromitowania Dorna. Jarosław Kaczyński obawia się, że politycy, którzy (nie wiedzieć czemu widzą w Dornie duży potencjał intelektualny) zechcą przygarnąć Dorna do siebie, i być może wraz z nim utworzyć nowe ugrupowanie realnie mogące zagrozić pozycji zarówno PiS-u, jak i Platformy. Ja obserwując Dorna myślę, że za dużo w nim jadu, zacietrzewienia, wyniosłości i złośliwości, żeby mógł być atrakcyjnym wabikiem dla wyborów. Wszyscy pamiętamy popisy Dorna, kiedy został ministrem spraw wewnętrznych, a później marszałkiem Sejmu. Jego sukę Sabę, jego ordynarne odzywki do dziennikarzy, jego burkliwe zachowanie w stosunku do wyborców i skandaliczne prowadzenie obrad sejmu oraz kurczowe trzymanie się fotela marszałka, podobne do dzisiejszego trzymania się stołków działaczy PZPN-u. Dlatego Dorn wydaje mi się zupełnie niegroźny, a jego polityczna przyszłość skazana na niebyt. Dużo lepiej by się stało gdyby Dorn wyleciał razem z Zalewskim i Ujazdowskim w listopadzie, co byłoby już równoznaczne z niebytem. Zachował się wtedy jak skończony sukinsyn, opuszczając obu Panów, kiedy zostali z PiS-u wyrzuceni. Ale wiedział, że o ile Ujazdowskiego i Zalewskiego PO mogło by przyjąć pod swoje skrzydła, o tyle Dorn jest nie do przełknięcia. Jarosława Kaczyński dobrze więc zrobi kiedy wykluczy Dorna ze swojego klubu. Szkoda tylko, że tak późno, i że tylko jego. Powinien wyrzucić również Gosiewskiego. Tak byłoby dużo lepiej dla tej partii, ale w końcu to jest cyrk Kaczyńskiego, i mi nic do jego polityki personalnej. Uważam jednak, że ludzie tacy jak Dorn, czy Gosiewski po zhańbieniu się w działalności politycznej powinni być wykluczeni co najmniej na cztery lata z możliwości ubiegania się o jakąkolwiek funkcję publiczną. Niestety, ludzie są zaślepieni, a system wyborczy niesprawny. I ludzie PiS-u i ludzie PZPN-u (bo o nich także ostatnio głośno) są zepsuci, rozpastwieni i pewni siebie. Jednych chroni system, drugich FIFA. W obu przypadkach beton trzyma się mocno.  
Wasz Mistrz
O mnie Wasz Mistrz

Ironista, co zasiadł w drzwiach narodowego lamusa i bez złudzeń spoziera w głąb jego dziwacznej ciemni, w kłębowisko rojących się tam postaci, w utracony śmietnik, na którym poniewierają się ułomki mitów, słów, zdarzeń i rzeczy.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka