Widzę, słyszę, myślę...
Mieszkam w Poznaniu. Jestem Polakiem.
152 obserwujących
733 notki
1600k odsłon
  583   6

Jakie Święto? Jaka Niepodległość?

Jeszcze bardzo niedawno Święto Niepodległości było dla mnie - nie licząc Bożego Narodzenia - najważniejszym Świętem w roku: okazją do dumy z bycia Polakiem, wbrew idiotycznym czekoladowym orłom Komorowskich, "nienormalności" Tuska i  psychicznym polakożercom określających polskich patriotów mianem "faszystów". To Święto, wraz Marszem Niepodległości miało swoją niebywałą gdzie indziej magię wyzwalającą metafizyczne emocje, radość i poczucie jedności z przodkami oddającymi Ojczyźnie najwyższą ofiarę - żeby była Ona Niepodległa.


Wczoraj ostatecznie stwierdziłem, że cała ta magia poszła do diabła i Święto stało się tylko okazją do komercyjnego spędu, przyczynkiem do wygłaszania pustych sloganów politycznych i organizowania manifestacji na kształt peerelowskich pochodów 1-majowych, w których jedynie słuszny program partii był jedynie słusznym programem narodu. Mało budujące jest oglądanie maszerujących szwadronów Bąkiewicza, któremu PIS oddał Marsz Niepodległości w dzierżawę, zapewniając przy tym wsparcie siłowe w postaci innych szwadronów - policyjnych. Ma zatem ten Marsz i całe to na dziś sztucznie pompowane Święto tyle wspólnego z Niepodległością, co odwaga z odważnikiem. Po co te dywagacje, czy marsz polski, czy pisowski, czy jak bredzi lewica, faszystowski? Po co to świętowanie niepodległości, której od dawna nie ma?  Niepodległe państwo jest bowiem niepodległe niepodległością ( wolnością) swoich obywateli, a na przykładzie Jacka Międlara system pokazał, że manifestowanie innych poglądów niż "jedynie słuszne" będzie karane.  No cóż - zamordystyczne reżimy będą z tego dumne.  Nie żebym był jakimś fanem Międlara (wręcz przeciwnie), ale wsadzanie ludzi do aresztu za poglądy, to symboliczne podkreślenie tego, że polska niepodległość już była.


Międlar to zresztą malutki szczegół, detal nie warty wspominania przy perfidii PO-PiSowej polityki polegającej na słynnym "dziel i rządź", prowadzonej tak naprawdę od początku polskiej transformacji, czyli w Polsce pomagdalenkowej. Jaka  to niepodległość, kiedy we własnej Ojczyźnie nie jesteśmy gospodarzami, a polski premier podpisuje "jak leci" wszystkie papiery, które w istocie pozbawiają Polskę suwerenności i prawa do decydowania w dosłownie najbardziej prozaicznych sprawach, nie wspominając już o tych kluczowych, jak choćby suwerenność energetyczna?  Za to ustami tak zwanych "ekspertów"  wmawia się ulicznej gawiedzi, że huty, kopalnie i kompleksy energetyczne są nieopłacalne, nieekologiczne, że są niedobre, bo państwo dopłaca itd... Już nikt nie słucha inżynierów, techników, wykształconych, ale już byłych dyrektorów przedsiębiorstw państwowych – a wszyscy z ogromnym doświadczeniem zawodowym. Mają pecha, bo nie są "Sasinem", i nie płaszczą się przed byle kacykiem reprezentującym "waadzę".


Przyjaciel mojego wuja, który przed wojną ukończył Politechnikę, w tych pogardzanych (także przeze mnie) czasach PRL był ekspertem od zakupów technicznych i elektrycznych, oraz zatrudniany przy ocenianiu warunków różnych licencji. Wysyłany był jako fachowiec miedzy innymi, do Francji, Anglii i Włoch.  Chodziło o to, żeby nas nikt nie oszukał i nie sprzedał byle czego. A przecież ten człowiek nie był takim jednym. A dziś? To przecież w tej niepodległej Polsce, daliśmy sobie odebrać produkcję stali, bo USA "wynajęło’ do jej produkcji Koreę Południową. Mieliśmy znakomity, polski przemysł farmaceutyczny. Kto dziś pamięta, że pierwszy PC komputer powstał w Polsce – przed ZX Spectrum? Że nasze zestawy audio – radio, wzmacniacz, głośniki, gramofon, magnetofon Radmoru — biły na głowę te amerykańskie i japońskie? Że nasze sprężarki chłodnicze kupowało wiele krajów świata? Że już w latach 50-tych nasz Star był napędzany gazem LPG — i miał nim chłodzone nadwozie? Że połowa chińskich, indyjskich, indonezyjskich, greckich i tureckich, libijskich i irackich elektrowni — wyposażona była / jest nie w amerykańskie, czy niemieckie — ale w polskie turbiny? Kto dziś wie, że minister resortowy musiał mieć wyższe wykształcenie w dziedzinie, którą zarządzał. I duże doświadczenie zawodowe. A dziś ministrem może być Sasin, albo inny Sławek -Zegarek, czyli po prostu znajomy "królika".


To wszystko miało się zmienić, na nowo "spolonizować", powrócić na właściwie tory i personalnie i merytorycznie. Ileż to Kaczyński z Morawieckim naobiecywali, że będą naśladowcami, wręcz kontynuatorami idei polityki gospodarczej prowadzonej przez władze II Rzeczypospolitej! Ileż razy wspominano osoby  Władysława Grabskiego oraz Eugeniusza Kwiatkowskiego, którzy byli "ojcami"  portu Gdynia i Centralnego Okręgu Przemysłowego. I co? Ano to, że do spółki z Dudą sprzedali/zrujnowali/ zniszczyli resztki tego co zostało i podpisali wszystkie idiotyzmy, jakie do podpisania dostali. Za to jest CPK... na makiecie i "Izera" z  klocków Lego. Innych nie będzie! Stocznie, odbudowa przemysłu, własna, niezależna energetyka? No... bądźmy poważni.  Po co nam to, skoro jest Bruksela i gaz łupkowy od Wuja Sama?


Dużo w Polsce się zmieniło - także na plus, bo nie ma sensu wszystkiego w czambuł krytykować. Ale czy Polsce  była potrzebna chemiczna coca-cola ( jako pewien symbol - rzecz jasna)? Albo haloweenowe wyjce z prerii i inny szajs z Zachodu?  Polska miała własną muzykę, kulturę, literaturę… Miała normy - polskie, branżowe, zakładowe i biada producentowi, który je naruszył. Dziś można nas truć dowolnym syfem, bo wędzenie jest be. Można reklamować milion tzw. suplementów, którymi Big Pharma zbija fortunę i wpędza ludzi do grobu. Bo teraz mamy kowbojskie ranczo i brukselski folwark z pierdylionem dyrektyw, instrukcji, nakazów i zakazów. Mamy także prawa. Mamy prawo milczeć i podpisywać to, co nam każą, w czym wzorowy przykład dają nam Premier i Prezydent. Jeżeli to  jest niepodległość, to  czym, do cholery, jest podległość? Zapierd... za miskę ryżu?


Jakie to święto, jaka niepodległość??? O czym my w ogóle mówimy?





Lubię to! Skomentuj49 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura