Widzę, słyszę, myślę...
Mieszkam w Poznaniu. Jestem Polakiem.
152 obserwujących
727 notek
1597k odsłon
  420   2

Takiej reprezentacji oglądać się nie da!

Po wczorajszym meczu Polski z Meksykiem, zdecydowanie stwierdziłem, że takiej reprezentacji oglądać nie chcę. I to nie dlatego, że nie chcę, bo nie chcę, ale dlatego, że takiej reprezentacji - a ściślej: tak grającej - po prostu oglądać się nie da. Zęby bolą, jak nasi futboliści unikają piłki jakby parzyła, nie potrafią wymienić kilku podań, strzelanie na bramkę rywala to dla nich jakaś sztuka magiczna, a jedyne co potrafią, to ustawić się w pobliżu własnego pola karnego i przeszkadzać rywalowi. Tu stempelek, to dupa Krychowiaka piłkę zastawi, tu wybić piłkę na aut, rzut rożny,  albo na "lagę" do Lewandowskiego. Typowa polska myśl szkoleniowa - gramy na zero z tyłu, a z przodu może coś wpadnie. A jak nie, to będzie zero zero i wszyscy będą zadowoleni - jest punkcik i nie ma porażki. No i czego się czepiacie?


Statystyki meczowe porażają. To absolutna żenada i powód do wstydu: 0,06 xG (oczekiwana liczba goli - ang. expected goals) z otwartej gry to najgorszy -  jak na razie - wynik tych mistrzostw świata. Za to 41 niecelnych długich podań to już rezultat numer jeden turnieju. Wymieniliśmy 98 krótkich podań, mniej zebrały wyłącznie Arabia Saudyjska i Iran. Tyle że obie azjatyckie ekipy mierzyły się z Argentyną i Anglią, nie Meksykiem. Idźmy dalej – w pierwszej połowie Australia zanotowała niewiele mniej celnych podań niż biało-czerwoni przez całe spotkanie (195 do 228). Z mistrzami świata.  Polska grała z fatalnie dysponowaną - przypominam - reprezentacją  Meksyku.


Ale najgorsze jest to, że od kilku tygodni wszyscy piłkarze, których Michniewicz powołał, jak jeden mąż "nawijają", że tak trzeba grać, bo inaczej  się nie da. I tak Michniewicz stał się prekursorem narodowego stylu grania w piłkę nożną: Narodowy Model Piłki Parzącej. To już nawet Jerzy Brzęczek przy Michniewiczu jawił się jako selekcjoner na wskroś przekonany do gry ofensywnej, chociaż wiadomo jak to wyglądało ( słynne osiem sekund milczenia Lewandowskiego, po zapytaniu o styl reprezentacji Brzęczka).


Łza w oku się kręci i krew gotuje, kiedy przypomnieć sobie grę Polaków za czasów Kazimierza Górskiego, Jacka Gmocha, czy Antoniego Piechniczka. Polot, odwaga, typowo polska szarża, zero kalkulacji, bezkompromisowe "jedziemy z nimi". Polskie DNA. Polski charakter. Polska natura. Żadne "ecie-pecie" jak teraz, żadne "dupy Krychowiaka", żadne wybicia na uwolnienie.

Jasne, trudno się było spodziewać innej gry Polaków, niż nastawienie się i położenie nacisku na defensywę. Bo takim trenerem jest Michniewicz - autobus we własnej bramce i laga do przodu. Ale to, co było  widać z Meksykiem, daleko wykracza poza takie założenie. To była gra:  postał - przyjął - podał do przeciwnika - cofnął się. Czasem sfaulował. Nie pojmuję, że piłkarze Barcelony, Juventusu, Napoli, Lens, Wolfsburga, Feyenoordu czy nawet Spezii, nie umieją wymienić kilku podań i skonstruować chociaż JEDNĄ składną akcję ofensywną w meczu.


Dzisiejszy mecz mecz Chorwacji z Marokiem  w porównaniu z wczorajszym meczem Polski z Meksykiem, wyglądał to jak futbol z innej planety. Mecz Japonia Niemcy jak zupełnie inna dyscyplina sportu, niż uprawiają wybrańcy Michniewicza. Nie ma znaczenia niestrzelony karny Lewandowskiego – całokształt gry ofensywnej Polaków, tak obiektywnie plasuje nas w okolicach 150 miejsca w rankingu FIFA. To wstyd, że drużyna mająca w składzie ofensywnych graczy, stanowiących kluczowe elementy bardzo mocnych ekip ze starego kontynentu ( wymienionych wyżej ) gra tak prymitywny, nieokrzesany i taktycznie niepoukładany futbol w przednich formacjach.  Jak napisałem - nie da się tego oglądać. Może to brzydactwo, ta prostacka, niegodna Polaków gra da jakieś punkty, może nawet wyjdziemy z grupy, albo - jeszcze bardziej "nawet" - dojdziemy wyżej, tylko czy wtedy będziemy mieć z tego jakąkolwiek satysfakcję i "radochę"?

 

Poza futbolistami, którym Michniewicz najwyraźniej wyprał umysły, samym selekcjonerem, tłustymi kotami w PZPN i usłużnymi pismakami - wątpię. To nie o to chodzi w piłce nożnej.




Lubię to! Skomentuj19 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport