...Jak dodał, jako premier polskiego rządu musi mówić dziś w sposób spokojny i wyważony. "Wczoraj wieczorem mówiłem zupełnie inaczej, chciałem zabić (...) dobrze wiecie kogo, jak każdy polski kibic. No, ale dzisiaj trzeba wrócić do normy, do właściwej formy" - powiedział premier.
...Polscy kibice nie zamierzają przebaczyć angielskiemu sędziemu Howardowi Webbowi rzutu karnego podyktowanego dla Austrii w 93. minucie spotkania biało-czerwonych ze współgospodarzami Euro 2008. Znają już jego numer telefonu, e-mail i adres jego domu w Rotherham. Wyrok jest znany - "Webb musi umrzeć"
Powstaje istotne pytanie: czy to jest wszystko poważne? Czy tego typu deklaracje - bez względu na jakiekolwiek sportowe szalbierstwa stadionowych sędziów przystoją politykom na pewnym szczeblu?
Czy premier europejskiego państwa, twierdzący "chciałem zabić", to jest facet, za którego kadencji ma się obniżyć poziom brutalizacji kibolskiego chamstwa na stadionach?
Czy należy się dziwić Niemcom z czasów Hitlera, w obliczu faktu, gdy sportowa impreza w XXI w.sprawia, że 90% mężczyzn z premierem na czele - zaczyna zachowywać się jak banda odmóżdżonych?
Bo to jest jednak TYLKO I WYŁĄCZNIE SPORT.
Osobiście jestem zażenowany.
Ale nikt nie zwróci przecież na to uwagi, bo właśnie idzie wrzuta, że PiS kradł pieniądze z funduszu na stadiony. Kradł za pomocą ministrów - których sam wsadził do paki. Taki smaczek. Szkoda, że zagłuszony Irlandią, meczami. Cóż za strata...


Komentarze
Pokaż komentarze