"Czy jeden z najlepszych rządów, jakie Polska miała w swej historii, jest wystarczająco dobry" - pyta "The Economist" w artykule zatytułowanym "Wyglądając sympatycznie, ale nie robiąc niczego".
Jego rząd "skubnie jakiś problem, czasem w sposób pożyteczny, ale na ogół nieskuteczny. Wytwarza wokół siebie atmosferę nieco chaotyczną idącą w parze z niezdrowym apetytem na apanaże władzy" - dodaje pismo.
"Perspektywa dla polskiej gospodarki jest mniej różowa niż była. Słońce dziś nad nią świeci, ale nierozwiązane problemy zachmurzą Donaldowi Tuskowi przyszłość" - ostrzega tygodnik.
Tak wygląda właśnie ocena polskiego premiera i rządu przez międzynarodowy, opiniotwórczy, niezależny i mocno liberalny tygodnik finansowy wydawany od 1843 roku w Londynie.
Bicie piany i roztrząsanie magii pozytywnych sondaży dla tego rządu nie ma już żadnego sensu. Trzeba po prostu w w tej słodkiej atmosferze dobrnąć - do daj Boże, przedterminowych wyborów.
Jedynym niebezpieczeństwem jest bez wątpienia fakt, ze wszystkie sieroty po PZPR i SB będą konwulsyjnie popierać PO - z fizycznego braku innych możliwości
I to jest właśnie, jak mniemam, tajemnica tych 20% nadmiarowego poparcia.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)