Czeska prokurator Ludmila Brzozova-Polendova została skazana przez sąd w Pradze na 8 lat więzienia.
85-letnia stalinowska prokurator była znana z pokazowych procesów w czasach komunistycznych.
Zostałą uznana winną współudziału w mordzie sądowym, którego ofiarą padła znana działaczka antykomunistyczna Milada Horakova. Prokuratura żądała dla Polendovej pięciu lat więzienia, ale sąd był surowszy. Skazanej, która ze względu na stan zdrowia nie uczestniczyła w procesie, przysługuje odwołanie od tego wyroku.
Kogo Państwu przypomina L. Brzozova-Polendova? Mnie analogia nasuwa się sama - Helenę Wolińską-Brus (http://pl.wikipedia.org/wiki/Helena_Woli%C5%84ska)
Była prokurator podejrzana już nie tylko o bezprawne uwięzienie legendarnego gen. AK Augusta Emila Fieldorfa, "Nila", ofiary stalinowskiego "mordu sądowego", ale i innych osób, w tym m.in. Władysława Bartoszewskiego oraz działacza komunistycznego Zenona Kliszki.
88-letnia obecnie Wolińska mieszka w Oxfordzie w Wielkiej Brytanii. W 2006 r. Home Office odmówiło już jej wydania Polsce w drodze ekstradycji. Polscy śledczy - którzy zabiegają o to od 1999 r. - chcą teraz zastosowania wobec Wolińskiej procedury ENA.
Szanse na to są jednak niewielkie. Podobnie jak na to, aby przed polskim sądem stanął kiedykolwiek Józef Bik-Bukar vel Józef Gawerski.
Ten UB-ek jest podejrzewany o udział w mordzie sądowym popełnionym na sanitariuszce z oddziału słynnego "Łupaszki" Danuty Siedzikówny, ps. "Inka". Za to nie usłyszał zarzutów od prokuratorów IPN, bo nie ma dowodów. Gawerski jest oskarżony przez prokuratorów IPN o to, że podczas przesłuchań bił i znęcał się nad członkami organizacji niepodległościowych.
W 2006 r. MON zawiesiło wypłatę Wolińskiej 1,5 tys. zł wojskowej emerytury. Podwładni ministra Radosława Sikorskiego potrzebowali kilku miesięcy i awantur w prasie, aby sprawdzić, że od początku brakowało jej odpowiedniej wysługi lat do uzyskania takiego świadczenia.
Gawerski, który żyje spokojnie w Szwecji, o waloryzację emerytury sądzi się z polskim ZUS-em.
Wolińska, której w razie procesu w Polsce groziłoby do 10 lat więzienia, twierdzi, że jest niewinna, zaś jej sprawa ma charakter polityczny i antysemicki. Podobnie uważa jej resortowy kolega.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)