ollo ollo
385
BLOG

Podsłuch jest cool

ollo ollo Polityka Obserwuj notkę 4

Dziennikarze najbardziej lubią stroić się w szaty męczenników demokracji i ofiary Kaczyzmu". Kto z żurnalistów nie był zatrzymany, skazany czy podsłuchiwany przez funkcjonariuszy byłego "reżimu", jest passe.

"Newsweek", piórem red. Macieja Dudy, ulubieńca ministra Kaczmarka, alarmuje:

http://www.newsweek.pl/artykuly/artykul.asp?Artykul=21302

Pod koniec sierpnia Janusz Kaczmarek ujawnił posłom z sejmowej komisji do spraw służb specjalnych, że podsłuchiwano reporterów najważniejszych mediów, którzy ujawniali nieprawidłowości w Ministerstwie Sprawiedliwości, gdy kierował nim Zbigniewa Ziobro. Słowa Kaczmarka potraktowano jednak z rezerwą, gdyż nie przedstawił żadnych dowodów.

Wiarygodność Kaczmarka po tym, co było póżniej (jego zatajona przeszłość jako lektora PZPR, ukrywanie faktów z życiorysu, dyspozycyjność wobec Lecha Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry) dewaluują wiarygodność słów byłego szefa MSWiA.

Ponieważ Kaczmarek powoływał się na szefa Centralnego Biura Śledczego Jarosława Marca, ten został latem przesłuchany przez śledczych z warszawskiej Prokuratury Okręgowej. I właśnie zeznania Marca, do których teraz udało się nam dotrzeć, rzucają zupełnie nowe światło na całą aferę. "Podsłuchiwaliśmy reportera "Gazety Wyborczej"- potwierdził Marzec w prokuraturze. Chodzi o Wojciecha Czuchnowskiego. Rok temu CBŚ rozpracowywało prywatnego detektywa z Wybrzeża Rafała R. (czyli Rafała Rutkowskiego - przypisek mój) , podejrzewanego o powiązania z przestępcami. Gdy na telefon detektywa zadzwonił Czuchnowski, funkcjonariusze z CBŚ od razu, bez zgody sądu, założyli mu podsłuch, mimo że przepisy pozwalają na to tylko "w przypadkach niecierpiących zwłoki". Marzec zaznaczył w swoich zeznaniach, że podsłuch przerwano, gdy policjanci zorientowali się, iż mają do czynienia z dziennikarzem.

Moim zdaniem postąpili prawidłowo. No chyba że Czuchnowski, znany "pałkarz" GW (to jego żona pracowała we władzach samorządowych Krakowa, a Czuchnowski "flekował" wszystkich), co chwilę zmieniał telefon komórkowy. Domyślam się, że slynni "śledczy" dziennikarze nie dzwonią ze swoich służbowych czy prywatnych telefonów na abonament, tylko korzystają z pre-paidów. Jeżeli nie, to współczuję ich informatorom....

[...] 

Podsłuchiwany mógł być też Robert Zieliński z "Dziennika". Ujawnił to w sobotę na swoim blogu dokumentalista Sylwester Latkowski.

Latkowski robi publicity swoim kolegom.

http://latkowski.com/blog/id,1135#1135

"Mijają kolejne miesiące i nadal trwa cisza w związku z inwigilacją mediów. W prasie (m.in. Gazeta Wyborcza, Polityka, Newsweek, NIE) pojawiły się konkretne nazwiska osób (Marek Balawajder, Wojciech Czuchnowski, Roman Daszczyński, Maciej Duda, Bertold Kittel, Sylwester Latkowski, Anna Marszałek, Roman Osica, Piotr Pytlakowski, Igor Ryciak, Andrzej Rozenek, Krzysztof Wójcik) i nikt z polityków nie chce tego wyjaśnić. Co jest prawdą, a co fikcją? Jak wyglądała? Czemu służyła? Były podstawy, czy nie?" - pyta na swoim blogu zatrwożony dziennikarz/reżyser etc. Sylwester L., który od lat nie pootrafi skończyć  filmu o śmierci generała Papały. Także wymienia siebie jako "ofiarę" podsłuchów swojej skromnej osoby.

Weżmy pod uwagę, że wymienieni przez Latkowskiego, a potem Dudę, dziennikarze, mimo iż  nie było dowodów na ich nielegalne podsłuchiwanie przez "Słuzby", nie protestowali, nie domagali się wyjaśnienia sprawy. Ba - nawet nie złożyli w prokuraturze zawiadomienia o popełnieniu przestęsptwa!!!!

Stawiam zatem tezę - nic tak dobrze nie robi dziennikarzowi na PR, jak "przeciek" o założonym jemu podsłuchu. Dobrze wiedzą, jaka jest moc "leak`a" - nawet najbardziej nieprawdopodobną bzdurę zawsze można uwiarygodnić w ten sposób, że w publikacji napisze się o "wiarygodnych źródłach".

Nawiasem mówiąc, jestem ciekaw:

- ile na swoim koncie procesów  (przegranych, wygranych) za opublikowane artykuły mają wymienieni "śledczy"?

- ilu z nich wcześniej korzystało z informacji przekazywanych im przez Ziobrę, Kaczmarka czy Kornatowskiego?

Rozumiem, że są wkurzeni, bo zapewnie nieraz zostali klasycznie zmanipulowani przez panów K&K oraz Zbigniewa Ziobrę...

Jak ustalił "Newsweek", CBŚ mogło podsłuchiwać Zielińskiego, gdy na początku czerwca przygotowywał krytyczny artykuł o ówczesnym szefie policji Konradzie Kornatowskim. 
Obecny minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski zapewnił w rozmowie z "Newsweekiem", że wyjaśni, czy dziennikarze byli inwigilowani. Nowy szef Prokuratury Krajowej Marek Staszak ma przeprowadzić analizę śledztw przeciwko dziennikarzom.

Zielińskiego czasem czytam, i się dziwię, że uchodzi za wiarygodnego przedstawiciela swego gatunku. Jak dla mnie jest albo naiwny albo podatny na manipulację albo ma braki w wykształceniu (sorry).

Dowód: swego czasu "Dziennik" napisał o rzekomym udziale Konrada Kornatowskiego (ówczesnego Komendanta Głównego Policji) w mataczeniu w latach 80. w sprawie śmierci robotnika Wądołowskiego. Wądołowski w niewyjasnionych okolicznościach zmarł na komisariacie.

Przepadek ten opisano w "Raporcie Rokity". W postaci książki tenże raport ukazał się w 2005 roku. Co robi wiosną 2007 roku Zieliński i "Dziennik"? Otóż pisze o "dotarciu do utajnionego raportu" (gratulacje - potrzebowali dwóch lat!) i "udziale komendanta głównego policji" w niewyjaśnionej śmierci zatrzymanego przez MO człowieka...

 

ollo
O mnie ollo

Nie jestem dziennikarzem. Na szczęście... Jestem za to na Tekstowisko.com http://www.tekstowisko.com/ollo/51349/ollo

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka