Zgadnijcie, z kim na roku studiował minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski?
Nie zgadniecie - ze Zbigniewem Wassermannem, Krzysztofem Bachmińskim (obrońca Krauzego) oraz Jerzym Jaskiernią (stary komuch).
Ale to nie koniec niespodzianek. Wassermann i Bachmiński zostali za czasów PRL prokuratorami, i odeszli z niej po wprowadzeniu stanu wojennego.
Prof. Ćwiąkalski zawsze znajdował się "po właściwej stronie". W latach 1978-82 był prezesem Towarzystwa Asystentów UJ, jednej z pierwszych w PRL niezależnych organizacji. W latach 80. wraz z Andrzejem Zollem i Tomaszem Studnickim tworzył grupę, która doradzała represjonowanym podczas stanu wojennego.
Wśród jego znajomych pojawia sie też Marek Dochnal. Ćwiąkalski poznał go przez swojego przyjaciela i biznesowego partnera prof. Tomasza Gizberta-Studnickiego. Dochnal pod koniec lat 80. był asystentem Gizberta-Studnickiego na wydziale prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, skąd wywodzi się także Ćwiąkalski.
Tomasz Gizbert-Studnicki to jeden z założycieli kancelarii SPCG, w której partnerem był Z. Ćwiąkalski.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)