Nie lubię grudnia. Smutny dla Polski miesiąc (1970, 1981). Bliskie mojej rodzinie są szczególnie wydarzenia w kopalni "Wujek" sprzed 26 lat.
Tym bardzej mnie wkurza oderwanie od rzeczywistości niektórych osób:
http://www.tvn24.pl/-1,1532432,wiadomosc.html
Z apelem w tej sprawie wystąpili do szefa resortu sprawiedliwości podczas uroczystości 26. rocznicy pacyfikacji kopalni "Wujek". List do ministra Zbigniewa Ćwiąkalskiego, wystosowany w imieniu Związku Więźniów Politycznych Okresu Stanu Wojennego, odczytał przy upamiętniającym pacyfikację Pomniku-Krzyżu legendarny przywódca strajku w "Wujku" Stanisław Płatek.
- W szczególności należy osądzić grupę generałów z Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, która w ramach zamachu stanu przejęła władzę i sterroryzowała naród - powiedział Płatek. Zaznaczył, że nie chodzi o zemstę i karę, ale o "upublicznienie nazwisk i czynów". - Wielu winnych tragedii z czasów PRL unika sądów, a pokrzywdzeni zbyt długo czekają na sprawiedliwość - mówił.
Troche sie panu Płatkowi pomyliły fakty. Z tego co wiem, to: zakończył się trzeci proces "Wujka", Jaruzelski i koledzy z WRON i Rady Państwa są oskarżeni o zbrodnię komunistyczną (wprowadzenie stanu wojennego itp.). Trwa proces byłych prokuratorów wojskowych, ktorzy mataczyli w umorzonym śledztwie po tej tragedii.
To z grona działaczy "S" w kopalni "Wujek" wywodził się Jerzy Wartak - ten sam, który publicznie wybaczał Jaruzelskiemu i jeździł do niego do domu na herbatkę.
Wartak w żaden sposób nie był upoważniony przez środowisko związane z rodzinami zabitych górników aby je reprezentować i "wybaczać" Jaruzelskiemu.


Komentarze
Pokaż komentarze