dzień bez wiersza
jest dniem straconym
chwyta życie
przeżywając codzienne
deja-vu
widząc umierające sekundy
odchodzi ze strachem
że zbyt mało powiedziala
tak niewiele
po sobie pozostawi
uśnie snem wiecznym
i cóż potem
myśli z niepokojem
kiedy położą ją do trumny
czy będzie wygodna,
a ubranie twarzowe?
więc dzwiga ze sobą
notatniki
zapisuje na biletach
tramwajowych
ulotne myśli
nie chce w nicość
zabrać ich ze sobą



Komentarze
Pokaż komentarze (2)