ona marzy o ciszy
zaklętej w pewnym pokoju
na wybranym odludżiu
tam dla niej
bije tylko jedno serce
pojedzie
by odnależć w sobie miejsce
co jest jak powrót
zza światów
maleńki fragment
dla jego tętniącego pulsu,
parujących ust
i skrawka duszy
zachowa umiar
by nie utonąć
na nadbrzeżu
jego niebieskich oczu
chwytając kotwicę
codziennych dni
pociera złotym metalem
o skrawki jego ciała
oczekującego na cokolwiek



Komentarze
Pokaż komentarze (5)