jest niczym zjawa
powiew wiatru
nie wiadomo skąd
przekleństwo o określonej twarzy
obrazem wyobrażni w jego głowie
smutkiem tęsknoty
nad którym on sam
nie potrafi zapanować
czasem bywa butelką
jej pustym dnem
chmielem w jego krwiobiegu
niewykorzenionym nałogiem
złem
z którym prawdopodobnie
nie wygra nigdy
ta pierwsza....



Komentarze
Pokaż komentarze (1)