była embrionem
kilkucentymetrową galaretką
jak ktoś powiedział
nieopatrznie
była rośliną,
którą Bóg kiedyś
uwięził w donicy chorego ciała
tak jakoś
jest sobą
czułą na wskroś
ludzkich słów i gestów
nieszczerych do bólu
bywa poetką
gdy ciało już nie ogarnia
sygnałów z zewnątrz
wylewa gorącą lawę słów
chce być kochaną
mocniej i bardziej
bijąc o ściany chorej rzeczywistości
wtedy życie tak by nie bolało
kochać i być kochaną....
kochać i być kochaną...
kochać......
.......byc kochaną.....



Komentarze
Pokaż komentarze (4)