odgarnia ciszę
która kumuluje się
z natręctwem
wychodzi w tłum
strachem jest każdy krok
odpędza
wieczór po jałowym dniu
sen jest zbyteczny
kukiełki z ekranu
dotrzymają towarzystwa
chce podać im dłoń
poczuć ciepło, lecz to niemożliwe
zapomnieć, że jest taka sama
a może nigdy nie było inaczej
skąd ten nagły brak
nawet samej siebie...



Komentarze
Pokaż komentarze (2)