zagrzmiało raz po raz
tropikalny skwar wielkiego miasta
ustąpił nagłym porywom wiatru
ciemne niebo
rozsypało korale ciepłego deszczu
na jej głowę
nie uniknęła tej świętej
i oczywistej ceremonii
upalnego lata
poddała się jej niczym
kolejnej magii
święcenia kropidłem
jakby niebo miało się rozstąpić
pod naporem krzyku aniołów
sama w poetyckim uniesieniu
zapisuje w myślach
i próbuje zapamiętać
te ulotne drgnięcia duszy
by utrwalić je następnie
na papierze
tak oczywiste zjawiska
a jednak niezwykłe....



Komentarze
Pokaż komentarze