trudno się tam żyje
a tak łatwo umiera
w miasteczku nad Łódką
szare kamienice
straszą jak duchy
sterczą budynki do rozbiórki
książki lądują na śmietnikach
i na wózkach bezdomnych
obrzęk pragnień
sinych do czerwoności
obrasta w gangrenę
głodny tłum nieoświecony
często w pijanym widzie,
ktoremu nie w głowie
choćby wiersze Tuwima
czytane ukradkiem
a jedynie pusty marsz
ulicami miasta
ze słowem na ustach;
- daj złotówkę na bułkę...
o oddechu wina
''patykiem pisanego''
a życie stacza się dalej'



Komentarze
Pokaż komentarze