słabsza od żdżbła trawy
ugina się pod naporem
marcowej ulewy
na głowie trzyma
ślimaka dom
zbyt ciężki
by go udżwignąć
suche oczy
bez łez
przeciera zmęczona
odpływa wbrew sobie
wie- kiedyś trzeba odejść
pozegnać się
pogodzić z nieuniknionym
ono zbliża się
małymi krokami..



Komentarze
Pokaż komentarze (6)