niewidzialne obręcze okalają ciało
ze wszystkich stron
patrzy przed siebie
tam niczego nie ma
tylko wizja przesuwających się ścian
w jej kierunku
czuje, że za chwilę rozsypie się
na tysiące szklanych kawałków
już za póżno na wczoraj
czasu nie odwróci
kiedyś myślała;
zawsze jest kolejny dzień
coś można zamknąć, otworzyć
a nawet naprawić
okryć płaszczem rzeczywistości
gdy zgasną światła miast
czeka na kolejny poranek
planując ucieczkę w nieznane
w pośpiechu upycha kolanem
walizkę pełną przeznaczeń....



Komentarze
Pokaż komentarze