Zycie na krawędzi
wzywa ją
swym niemym głosem
szeptem ulic o poranku
wiecznym niepojętym uniesieniem
chwilą
gdy w każdym wierszu
przekracza siebie..
Zycie na krawędzi
wzywa ją
swym niemym głosem
szeptem ulic o poranku
wiecznym niepojętym uniesieniem
chwilą
gdy w każdym wierszu
przekracza siebie..
Obserwuję, czytam, notuję, słucham...
Nowości od blogera
Komentarze
Pokaż komentarze (4)