grudniowy śnieg z deszczem na parapecie
i monitor laptopa oświetlający ciemność nocy
na parterze tak blisko do strachów z piwnicy
cóż, że za balkonem przejeżdzaja nocne autobusy
kiedy wszystko nijakie i przygnębiające
taki nikły ślad chce zostawić po sobie
resztki schowanego szczęścia
trzyma ukryte w notatnikach
one przysłoniły jej świat smutku i niepowodzeń
głęboko jakiś cień na duszy jak złowieszcze
skrzydło czarnego anioła czuwa oddzielając
ołowiane niebo nad głową,żaluzje powiek
przymyka z trwogą nie rozproszy do końca
swojego ja liczy się każda chwila
a nawet brzemię nieobliczalnego smutku
gdy los sam pomaga podejmować decyzje.........



Komentarze
Pokaż komentarze (56)