zmarznięte ciało
po styczniowym spacerze
oświetloną ulicą Piotrkowską
pachnie,smakuje,paruje...
żółtymi bąbelkami
w kształcie owoców lasu
malin,cytrusów
chmielu w krwiobiegu
jego ciepłych
dzwięków słów
jej
płochliwej niepewności
sarny...
zmarznięte ciało
po styczniowym spacerze
oświetloną ulicą Piotrkowską
pachnie,smakuje,paruje...
żółtymi bąbelkami
w kształcie owoców lasu
malin,cytrusów
chmielu w krwiobiegu
jego ciepłych
dzwięków słów
jej
płochliwej niepewności
sarny...
Obserwuję, czytam, notuję, słucham...
Nowości od blogera
Komentarze
Pokaż komentarze (3)