spotkali się może przypadkiem
na ruchomych schodach
pędzącego życia
tylko w jedną stronę
i gnają tak przez życia zakręty
zatrzymując utrudzony wzrok
w ciemnościach nocy
na rozbłysku ulicznych latarń
i te rozgorączkowane usta
w pocałunkach ciągle jakby pierwszych
niekońcących się nocnych rozmowach
gdy szkoda czasu na sen
a on tak szybko upływa
jak te schody w centrum handlowym
i nadchodzi rozstanie
pozostaje czekanie na dżwięk dzwonka,smsa
a ruchome schody
wiodą wprost do bezchmurnego nieba
do przyszłości tak realnej
do gorącej szklanki herbaty.....
....podanej z jego rozgrzanych dłoni



Komentarze
Pokaż komentarze (5)