bezkształtne dni nabrały wyrazu
gdy zamieszkał w niej
a ona w nim
w szeptach nocy
leczyli ukryte cierpienia
wiecznych rozstań
one
kazały kochać i czekać
ona to nie iluzja
on to nie chora wyobrażnia
oni
to światełka na końcu tunelu
to małe rozbłyski
niczym na granicie nieba
gwiazdy zapomnienia
to świetliki nadziei
co zamieszkały w nich
ratując od bezsensu



Komentarze
Pokaż komentarze (13)