wczoraj i dziś
Bóg miał zły humor
opadły kurtyny milczenia
mury zaczeły mówic
jakby ludzkim głosem
a ona stawała się
jak plastelina
by mógł ją formowac
na swe pragnienie i podobieństwo
cała była pragnieniem i zapomnieniem
tego co złe
myślała;człowiek gaśnie jak lampa
dokręcana kolejnym zachodem słońca
pragnęła dzis
a zapomniec wczoraj
do jutra do rana
jeszcze daleko
bo cały ten świat
ma podwójne dno
drugie dno...
ludzkie twarze
podwójne oblicze
bo Sfinks była kobietą
Bóg miewa zły humor
a ona płynie na drugi brzeg
tam ma byc lepiej



Komentarze
Pokaż komentarze (4)