rozpostarta na płaszczyżnie
nagiego ciała
i jak orkiestra
co nagle zagrzmi
jak na zawołanie
jest jak wielka słodycz
ale i jak sól
zasypana w zagłębienie
otwartej rany
jak łza co zaraz opadnie
na płaszczyznę policzka....
rozpostarta na płaszczyżnie
nagiego ciała
i jak orkiestra
co nagle zagrzmi
jak na zawołanie
jest jak wielka słodycz
ale i jak sól
zasypana w zagłębienie
otwartej rany
jak łza co zaraz opadnie
na płaszczyznę policzka....
Obserwuję, czytam, notuję, słucham...
Nowości od blogera
Komentarze
Pokaż komentarze (1)