SLD nie chce referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz - Waltz z funkcji prezydenta Warszawy. Tłumaczą to tym że już niedługo będą wybory samorządowe i to strata pieniędzy.
Dla przypomnienia:
W 2010 r. SLD zorganizowało w Łodzi tuż przed zakończeniem kadencji referendum w sprawie odwołania Jerzego Kropiwnickiego. Ten dodatkowo twierdził, że nie będzie ubiegał się o funkcję prezydenta miasta na następną kadencję. Wydano na to 1,5 mln zł. Jednym z inicjatorów był Dariusz Joński. Z natychmiastowego rozdania został wiceprezydentem (prezydentem-kto by to pamiętał? Jakiś chłoptaś). Podzielono się z PO władzą w mieście. W Urzędzie Miejskim natychmiast powymieniano urzędników i pracowników włącznie z kierowcami.
We właściwej kampanii Joński przegrał z Hanną Zdanowską znaną z tego że jest w PO i ma miotłę na głowie
( w tej chwili też zbierane sa podpisy o odwołanie jej. Położyła miasto gorzej niż HGW. O cenach na MPK szkoda mówić -2,40 zł na 20min).
Po wyborach na mieście pozostały tekturowe postacie Jońskiego 
I ciekawostka :
Ponieważ trwała zima (patrz zdjęcie), ludzie z litości nakładali byłemu vice szaliki i czapki.
Następnie stworzył się spontaniczny, prawdziwiy społeczny ruch: "Zabierz Jońskiego do domu".
I w ten sposób Joński stał sie cenny. Trafił pod strzechy i jako ozdoba do knajp.
Teraz stał się tubą SLD. Chociaż nie ma pojęcia o faktach historycznych, wypowiada sie na każdy temat.
Takich "karier" w całej Polsce jest na pewno więcej.
Tak więc wniosek nasuwa się sam. SLD jest tam gdzie jest coś do ugrania i to ich tylko obchodzi. A koalicję z PO w samorządzie czy w sejmie widać gołym okiem.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)