Otrzymałem dziś ostrzeżenie z samej góry:
Witam,
proszę nie obrażać innych użytkowników Salonu24, w przeciwnym razie Pańskie konto zostanie ponownie zablokowane.
Liczę na współpracę.
Pozdrawiam,
Bogna Janke
Publikuje to ponieważ jest skierowane do mnie, więc jest moja własnością i właśnie przez mój poniższy tekst podejmuję ta współpracę.
Oczywistą oczywistością jest że nie należy obrażać innych uczestników. Co jest obrażaniem, ciężko wyczuć. Jeden obrazi się za to że każe mu się puknąć w pusty łeb, drugi że wypomni mu się iż nie rozumie tekstu pisanego, trzeci za to że nazwie sie go po imieniu czyli Tłukiem, a jeszcze inny za nazwanie go idiotą (takich ostatnio użyłem inwektyw wobec innych użytkowników s24 i dlatego tu przytaczam i nie ukrywam tego, są publicznie otwarte). Dodam jeszcze może tyle, że wielokrotnie byłem obrażany gorszymi epitetami, ale do Administracji nigdy nie doniosłem, bo uważam że każdy odpowiada sam za własne słowa.
Nie wiem czy są to najostrzejsze formy obrażania. Być może należy postępować jak właśnie bloger nazywany prze ze mnie Tłukiem, który "martwił" się że moja resocjalizacja nie przebiegła pomyślnie, a na pytanie czy pamięta jak pisał do mnie: wyp..spier..itp. Stwierdził :To było uzasadnoine. Więc, ja też stwierdzam :moje "obrażanie" innych jest też uzasadnione.
To wszystko powyżej to jest nic, właściwie mnie nie rusza. Wkurza mnie co innego i nasuwają się pytania.
Dlaczego na portalu który uważa się za obiektywny i pozwala na "wolna wymianę "myśli, toleruje się obrażanie publiczne osób publicznych przez osoby publiczne? Jak głęboko można ingerować w komentarze czytelników? Znikające bez wyjasnienia komentarze i notki są wyraźną ingerencją w toczącą się tutaj dyskusje.
Właściwie każdy wpis można podciągnąć pod obrazę kogoś lub czegoś, bo zawsze będzie ktoś co się komuś coś nie podoba.Takie słowo wytrych - obrażanie czyli &22. Ale to właściwie sprawa właścicieli i ich poczucia etyki.
Najgorsze jednak w tym wszystkim jest to, że użytkowników portalu traktuje się jak uczniaków, żeby nie powiedzieć gorzej. Straszenie ukrywaniem, samo ukrywanie, przypomina jak stawianie do kąta lub klęczenie na grochu jako karę dla niesfornego dzieciaka. No, jest jeszcze zapewne kara przypominająca wydalenie ze szkoły ucznia który niedającego się zresocjalizować. Tutaj większąść ludzi piszących jest osobami dorosłymi, mające własne dzieci i często jakiś zawodowy czy publiczny dorobek. Nie obrażając nikogo, ale jakieś kompleksy tu grają,czy co?
Na szczęście tutaj nie można dostać "wilczego biletu" . A to własnie jest potęga internetu.
P.S
Notkę tą notuję wrazie nagłego zniknęcia lub zniszczenia przez nieznanych sprawców


Komentarze
Pokaż komentarze (42)