Religia jest karykaturą Boga. Stała się złudnym środkiem do Jego poznania, a będąc się sama w sobie celem, oddala człowieka od Boga.
Religia może być jedynie organicznym etapem na drodze do poznawania Boga, ale nigdy celem, bo wtedy czyni z Boga potwora, kata i okrutnego sędziego, który karze ludzi za ich słabości a takimi ich stworzył (tzw. piekło dla wybranych od założenia świata).
Boga można poznawać, ale nigdy do końca nie poznać, w nieskończonym procesie, na drodze ducha a nie rytuałów i ceremonii oraz tytułów lub złudnych ludzkich mądrości. Środkiem do tego jest miłość, miłosierdzie i współczucie.
Tak myślę na stare lata. Musiałem tak długo żyć, aby w końcu pojąć choć trochę, o co tu chodzi, lecz i tak nie będę do końca wiedzieć, a tym bardziej nie poznam całej prawdy, bo to nieskończona droga przemian ducha i materii w wiecznym niekończącym się nigdzie kosmosie.
Uważam, że moje życie, podobnie jak innych, jest tylko jakimś etapem w tym niekończącym się, trwającym wiecznie, procesie wchodzenia na drogę Boga. Za nami wieczność, przed nami wieczność a w nas jest nieskończony Bóg.
Postscriptum
Bóg istnieje, tylko głupcy w Niego nie wierzą, a ci od rytuałów i ceremonii, nazywani przez siebie samych powołanymi przez Niebiosa są bluźniercami i w ostatecznym razie służą ateistom, pokazując im marność i słabość swoich poglądów.
Dogmaty, katechizmy, rytuały i tzw. sakramenty nie prowadzą do Boga, do Niego może jedynie powadzić Duch Miłości objawiony przez miłosierdzie i współczucie.
Regulamin Salonu24.pl pozwala na usuwanie komentarzy i blokowanie użytkowników. Zatem korzystam z tego, bo cenię sobie praworządność - to objaw człowieka cywilizowanego i kulturalnego. Komentarzy nie piszę, lecz czasami je czytam. Po prostu "piszę sobie a Muzom!"
Komentarze
Pokaż komentarze (2)