Dlaczego taki zespół, jak Danko Jones, jest tak mało znany w naszym kraju? Oglądając na youtubie ich koncerty, w dużych salach, na festiwalach, widać ich popularność, że tak powiem, po zachodniej stronie mocy. Czemu takie proste, bujające rockowe granie u nas nie wbija się do głowy fanom rocka? A może jest inaczej? Grający równie rozrywkową muzykę, swego rodzaju metalowe rockabilly Volbeat, jest u nas dość znany. Czyli nie jest tak, że słuchamy żałobników czy innych pogrobowców Pink Floyd. Może więc dlatego, że Danko Jones są z Kanady, a tam mieszkają nudni ludzie (z wyjątkiem Quebec), którzy prowadzą ostrą politykę wizową. Któż to wie. Ja nie. Co do Danko, to poznałem ich muzykę w 2003 roku, gdy singiel do „Lovercall” hulał po vivie zwei. Pochodził z płyty „Born a Lion”, kapitalnej, żywiołowej, blues-rockowej petardzie. Kolejne płyty trzymał poziom, aż do „Never too Laud” z 2008r., która niestety w moim odczuciu była słabsza od poprzedniczek, nie miała tej mocy, a nawet dawało się wyczuć, że Danko Jones inspiruje do bycia zespołem dla „zbuntowanej” campusowej młodzieży amerykańskiej. Na szczęście nastał rok 2010, a Danko wrócił do pierwotnej energii, płytą „Below the Belt”. Jako, że przejąłem na siebie rolę ich promotora na wolontariacie, daje linka do singla promującego ostatni album, czyli „Full of Regret”. W klipie wystąpiły znane postacie, jak Frodo Baggins,dziewczyna Hellboya Liz i Lemmy, tak ten Lemmy.



Komentarze
Pokaż komentarze (10)