Będzie krótko, bo tak to czuję.
Muzyka industrialna, niepokojąca, opowiadająca o różnego rodzaju dewiacjach, zła do szpiku. Podchodzi mi taki klimat, bo gdyby dodać im gitary był niszczący metal w stylu Ministry czy wczesnego Fear Factory. Przypomina to późniejsze dokonania Aphex Twin, Prodigy czy Atari Teenage Riot. Muzyczne zło idzie w parze z tekstami, choćby słynny pokój 213 Jeffreya Dahmera (temat poruszony rok później przez Slayera na Divine Intervention).
W rzeczonym pokoju zestawiono anielski śpiew z tematyką seryjnego mordercy, co daje podwójny efekt dewiacyjno-paranoidalny.
W rzeczonym pokoju zestawiono anielski śpiew z tematyką seryjnego mordercy, co daje podwójny efekt dewiacyjno-paranoidalny.
Co do inspiracji, to teraz wiem czego słuchali panowie z The Koventant pisząc muzykę na „Animatronik”. Chore to, ale niezaprzeczalnie ma swój przewrotny urok. Daje 4.
Recka Dawrweszte
Recka wmichaela



Komentarze
Pokaż komentarze (6)