weronka weronka
25
BLOG

Bo kiedy widzę sagę pokolenia

weronka weronka Rozmaitości Obserwuj notkę 5

 
Nam obiecywali

wolność z młodością w pakiecie,

nie wydziwianie

ale taką prawdziwą, od ciemiężcy

od systemu

od biedy

do wyboru

Czego chciałbyś?

Nie każdy ma silny charakter

Niektórzy zapamiętali

Teraz upominają się, wystawiają rachunki

Karteczki, fruwające, wysypują się z pełnych dłoni

jak skrzydła, jak papierki

z kalendarza na ścianie

na każdej, na odwrocie był przepis

albo dane historyczne

albo przypowieść


 

Z pełnymi garściami idziemy do Premiera

do Rady Ministrów

i do budynku Sądu Najwyższego


 

Powódź świstków jak ze Ściany Płaczu

nasze wypełniłyby szczelniej pomniki holocaustu jak ten na Majdanku

zasadziłyby karteczki krzyże w Oświęcimiu, wielki las by już wyrósł z nich

Naładowanych życiem

Można tez nimi zasiewać pola, szerokim gestem siewcy

Wyrosłoby zboże


 

Nikt nie przekona, bo tej wolności

Nie dali, wzięliśmy sami

Tak, sami, nie że się dogadali

Bo gdyby nie, poszlibyśmy na barykady

Wtedy poszlibyśmy, pewnie, że tak

I teraz pójdziemy, wcale nie jesteśmy starzy, możemy sami wymyślić rewolucję

Jesteśmy w najlepszym wieku, w wieku konstruktorów zrywów powstańczych

Kreatorów rewolt, twórców państwowości


 

Mamy potencjał, inteligencję

I przekonanie

 

Mimo, ze nie jesteśmy po to, by krzywdzić

dzieci – kwiaty

Stale na barykadzie, wciąż w podziemiu.


 

Świat biały od karteczek, czerwieni krwi nie nakreślimy pędzlem twórczego rozmachu

Raczej

Choć co rano budzi nas piękno takiego obrazu...

weronka
O mnie weronka

Apel Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010 Cytaty: "Komuna zaś, odkąd się stała lewicą jest demode" Stary ŚWIĘTA DLA POWODZIAN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Rozmaitości