weronka weronka
75
BLOG

A może by coś napisać?

weronka weronka Rozmaitości Obserwuj notkę 12

Troche przytłacza mnie ilość piszących tu osób, różnorodność stylów; wstyd to przyznać, ale ciągle jeszcze nie bardzo wiem, jak tu pisać. Nie dziwię się, że salon 24 daje możliwość posiadania kilku nicków, bo pod jednym można wypowiadać się np. o polityce, pod drugim o literaturze, trzeci może posłużyć do sygnowania fikcji literackiej. Odnoszę wrażenie, że wszyscy prawie tutaj znają się i nic dziwnego - ten portal funkcjonuje od już trzech lat! Pamiętam Jankepost na Onet.pl i pojawienie sie tam linka do "salonu" - nie zaglądałam, wczesniej skomentowałam kilkakrotnie teksty na jego blogu. Zaglądając poraz pierwszy całkiem niedawno wychodziłam z założenia, że poza Igorem Janke spotkam obcych sobie ludzi, potem odniosłam wrażenie, że wśród nich jest wiele osób aktywnych kiedyś na forach gazet i onetu. Niektórych brakowało mi, o innych nie pamietałam i teraz przypominam sobie dialogi i relacje. Jeszcze innych poznaję na nowo. - Ale po co poznawać? - moze nasunąć sie pytanie - przecież rzecz w wymianie poglądów, ścieraniu sie opinii, dochodzeniu do wspólnych wniosków! Może nawet w roli opiniotwórczej dziennikarstwa obywatelskiego.

Nie istnieje uzależnienie od internetu, ja w takie nie wierzę. Istnieje natomiast uzależnienie od spotykanych w necie ludzi, dlatego sama w sobie opiniotwórczość nigdy nie będzie jedynym celem platform dyskusyjnych - możliwość odnoszenia sie natychmiast do przeczytanych treści "sprawdza" tekst w ogniu krytyki, rozwija go, ale obok strony merytorycznej pojawia się odmienność postrzegania, bogactwo skojarzeń wynikających z doswiadczeń różnych osób, wielość osobowości.

Oczywiście można starać się pozostawać przy ścisłym ścieraniu sie argumentów - trzymanie się strony merytorycznej powoduje jednak konieczność "walki" z tak zwanymi "trollami" - zjawiskiem niespotykanym w dyskusjach niewirtualnych. Skutkuje usuwaniem komentarzy "nie na temat" albo stresem spowodowanym inicjatywą przeszkadzającą w rozmowie. A to są przecież również ludzie, osobowości.

To może wielość nicków powoduje przyporządkowywanie danemu nickowi uproszczonych cech i podejrzliwość, a nawet oburzenie, gdy zachowa się wbrew wyobrażeniu. Metoda wspomniana przez mnie wyżej tj. nadawanie sobie nicków zależnych od poruszanych tematów chroni przed "czepianiem się", ale równocześnie zubaża prezentowaną osobowość i - paradoksalnie? - dodatkowo pomnażając ilość owych nicków zwiększa ryzyko uproszczonego definiowania.

Dlaczego nie jest tak, że znaczenie ma sam tekst i to do niego, a nie do osoby uwagi powinny padać? Takie traktowanie okazuje się nienaturalne, bo jednak potrzebujemy całej osobowości przy bliższych kontaktach, a takimi stają się już podczas pogłębiania dyskusji na dowolny temat. I nie chodzi tu o aspekt plotkarski, zainteresowanie zawodem, miejsce zamieszkania czy rodzajem relacji partnerskich, ale o poglądy, wrażliwość, sposób postrzegania. Okazuje się, że to bardzo dużo.

Kiedy ktoś z zewnątrz pojawi się w tym tłumie, jest mu trudno pisać, co zechce, bo społeczność wykształciła własne formy komunikacji, nawyki - na tyle jest niewielka. W jakiś stopniu hermetyczna, choć z drugiej strony nieobca, skoro znana przecież z innych miejsc.

I do poznania na choćby urodzinach s24, oczywiście, jesli ktoś na nie przybędzie.

 

  

 

 

 

 

weronka
O mnie weronka

Apel Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010 Cytaty: "Komuna zaś, odkąd się stała lewicą jest demode" Stary ŚWIĘTA DLA POWODZIAN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Rozmaitości