"... No bo te sześć helikopterów, co krążyły nad Cchinvali, to się w powietrzu rozpłynęło, już Gruzini takie numery robić potrafią, wiadomo, Amerykańce technologię im sprzedali. A ta cięzarówka pełna gruzińskich mundurów była gruzińska, nieważne, ze kierowca Rosjanin z misji pokojowej ONZ. Zresztą Gruzja była winna inwazji Rosji, choć teraz już nikt nie pisze, ze Abhazhja przejęta przez ONZ, nie, zaraz, do Rosji dołączyli, ale sami chcieli. Dostęp do Morza Kaspijskiego w każdym razie jest i konkurencja nie będzie mieszać z dostawami ropy. Natomiast jak Kaczyński pojechał na wycieczkę, to nasi strzelali wprawdzie (skąd wiedział?!), ale na wiwat. A w Rosji jest kapitalizm rynkowy we wzorcowej postaci - renacjonalizację przeprowadzono czyli prywatyzację przez oddanie majątku narodowego bezpośrednio władzom - imiennie, żeby uniknąć konfliktów na linii rząd - biznes. Są oczywiście biznesmeni pozarządowi, tych Putin napomina aby zapłacili pracownikom, bo zabierze im posiadane aktywa. Mafię ukrócił, po prostu zabrał jej to, co miała. Zostali tylko ci, którzy słuchają się władzy i pozyczają jej, kiedy potrzeba nie dopominając się zwrotu, bo jakżeby. Że skini groźni, wszyscy wiedzą, masowo zabijają przyjeżdżających do Moskwy obywateli dalekich republik Wspólnoty obdarzonych ciemną karnacją. Milicja nie jest w stanie poradzić sobie z tym zjawiskiem, jest bezradna. Ale to wlaśnie przez tych przyjezdnych ciężko się żyje Rosjanom - zabierają im pracę po prostu, gdyby nie oni, byłoby lepiej. Jelcyn był pijakiem, on by doprowadził Rosję do upadku, na szczęście pojawił się batiuszka Putin, który rządzi i rządzić będzie po kres swych dni, nieważne na jakim urzędzie. W wojsku jak to w wojsku, gadają, ale jak co do czego przyjdzie, w jednym szeregu z przywódcą..." - fragment dziesięciogodzinnej audycji radia niezależnego Moskowskij Słowatiel z cyklu "Słuszaj, bo i ja słuszaju"
59
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (8)