- No jak? Krzyż widać?
- Trochę wystaje zza trybuny.
- To się z przodu nadbuduje, zasłoni kwieciem w barwach narodowych, a rezydenta pouczy żeby się nie kręcił w trakcie...
- Postawi się go na linii, jak na baczność będzie przed tym całym wojskiem, to od przodu zasłoni.
- A moze by platformę jeszcze podnieść dla pewności? Nie wystoi nieruchomo godzinę w trzydziestu pięciu stopniach!
- To mu się baldachim wyszykuje, z płachtą z tyłu matową, żeby nie prześwitywała; nawet lepiej...
- Z boku krzyż wystaje!
- No to trybunę poszerzamy na całość frontu, od ściany do ściany... i jak?
- Trochę jak mur warowny wygląda teraz, z tymi barierkami strażą i BORem w dodatku... Jak on tam się wdrapie ...
- Drabinę strazacką sie przystawi na chwilę, a potem zaraz zabierze żeby się horda do krzyża nie prześliznęła. Nad ranem się wdrapie, wtedy ludzi mało. Da mu się składane krzesło, termos i kilka kanapek, potem sobie schowa za trybuną. A na przód zamówiony artystyczny malunek, jutro będzie gotowy.
- No to rezydenta mamy z głowy, teraz co z hordą?
- Prosta sprawa: ultimatum: albo rozejść się, albo się przebierają stosownie. Oni się zgodzą, będą robić za spontaniczny umajony tłum, kostiumy ludowe mamy, pieśni historyczne znają...
- A niech sobie śpiewają, co chcą! I tak nie będzie słychać w kroku marszowym. Jakby krzyczeli, to będzie, że to okrzyki ku chwale.
- I nie będą pchać się na zaplecze do krzyża?
- Przedrzeć się nie przedrą, przecież mają własny kordon i barierki; wiedzą, że jak wyjdą zza ogrodzenia, to już ich nikt z powrotem nie wpuści. A za kordonem nie będzie rzucać się w oczy, co mają na transparentach. Flagi nawet się akurat kolorystycznie wpasują. I na dniówkach się zaoszczędzi.
***
- Już przebrani, nie byli zadowoleni, ale to moze dlatego, że strojów krakowskich nie dopasowano rozmiarowo; część odmówiła założenia czapeczki z piórkiem, ale z daleka ujdzie. Zwłaszcza, ze policja i straż w mundurach galowych...
- Rezydent już na trybunie, nie bardzo chciał początkowo, aleśmy go przekonali tym, że wyżej od krzyża będzie stał - poleciał od razu i snajperzy raportuja, ze teraz ogląda przez szczelinę w płótnie Poniatowskiego.
- Ale gdzie on jest? Wcale go nie widać!
- Trybuna faktycznie go trochę zasłania, ale jak podejdzie blisko krawędzi i wychyli się, to go będzie można zobaczyć nawet z dołu przez lornetki.
- Co ma go być widać?! Portret pokrywający ścianę trybuny starczy. Jak żywy w skali 1:40. Daj megafon, naglośnienie ma pociągnięte, już czas na próbę mikrofonu.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)