- Melduje posłusznie, że na horyzoncie horda!
- Mnie meldujesz?! Rezydent przecież w dwudziestej wołdze, miał być w dwudziestej trzeciej, a dodzwoniliście sie do siedemnastej, dzwońcie szybko, bo i tak spóźnieni jesteśmy, samiście rezydenta z trybuny ściągali to wiecie...
- Wiemy, bez odbioru.
***
- Melduję posłusznie, że na horyzoncie horda!!
- Helikopter, mak wam chyba przegląd robił, noktowizor macie popsuty albo łączność, ja na motorze jestem; dobra podjadę i poszukam, kolumna na estetyce ucierpi, ale ...
- Nie gadajcie, tylko szukajcie i przekazujcie, informacja najwyższej wagi!
***
- Panie rezydencie!! Panie rezydencieee!!!
- A co ten tak wyje i błyska i lizakiem macha, panie szofer? Do odsłonięcia minut pietnaście, a tu taki ruch blokuje ... że jak?! Spuść pan te szybę!
- Panie rezydencie, na horyzoncie hordę helikopter melduje!
- A pewni jesteście? Jest potwierdzenie z satelity?
-Ja tam nie wiem, przekazać przekazałem, wracam na miejsce w kolumnie.
- Co robić, co robić... No co robić ciebie się pytam przecież!
- Sprawdzenie potrwa, ale mogli się zdążyć przemieścić, całą noc mieli i wczoraj, odkąd się zgodzili na rozwiązanie siłowe... albo to bilokacja, tak tak...
- Czyli że horda raczej pewna?
- Mam połączenie, transparenty mają, coś krzyczą, ani chybi oni.
- A może to czerwonoarmiści nasi ulubieni? Albo ludność miejscowa wzruszona manifestuje czekając na swojego rezydenta czyli mnie? Lata wytężonej pracy i poświęceń, aby stanął ten pomnik, dzieło życia mozna powiedzieć, wczoraj już miał byc odsłaniany, ale musiałem ciężko popracować przez te zobowiązania w związku ze stłuczka smoleńską nad listą stanowisk głównie we wojsku i na dziś przełożyłem, bo dziś tylko ta defilada raptem to znaczy nominacje generalskie i inne, żeby wypełnić zobowiązanie, a potem wolne...
- Panie rezydencie, teraz nie czas na przemówienie, stopień zagrożenia najwyższy! Helikopter namierzył ich transparent, "hańba" jest napisane - to oni! Nasz przyjaciel ambasador Wszechrosji pewnie tam jest, żeby tylko ochronę ze sobą solidną miał!
- Ze co napisane?! Zawracamy!!! On akurat sobie poradzi, ale trochę nieładnie, że go wystawimy do wiatru. Gdzie, mówicie, ta horda?
- Nadciąga. Ale jak zwykle nie jest zmotoryzowana.
- A my im numer wykręcimy i tu też nie przyjedziemy! Kiedyś się odsłoni po nocy. Ambasador sobie podejrzał, skoro mówił, że błędy ortograficzne są. Zostawić na miejscu normalnie milicję i straż, kordon jak zwykle... to ich zdezorientuje, wprowadzi zamęt w szeregi, a my spokojnie, niby nic, mamy czas ... jak się zagapią, wtedy szybko płachtę zdjąć i już!
- Rozkaz. A co z czerwonoarmistami?
- A co mnie to obchodzi? Mogli sie przywiązać do pomnika? Mogli. Mogli swoje transparenty wziać? Co ja ich za rękę będe prowadził? Minie miesiąc albo i rok; a choćby i parę lat... a wtedy sobie po cichutku podjadę, powspominam. Incognito.
http://www.polskieradio.pl/wiadomosci/kraj/artykul183046.html


Komentarze
Pokaż komentarze (1)