- Panie rezydencie najdroższy!!! Nareszcie!!!!!!
- Ale czy aby to pewne jest?
- Rezydencie! Pewne!!!
- No ale jest jeszcze coś: doszły mię słuchy, że jakby to nie wypada z tej okazji akurat gadać, żeby majestatu nie uszkodzić Najjasniejszej Głowy Państwa...
- Ależ Eminencja sam stanowi, a druga okazja długo może się nie trafić, sam Rezydent wie, źli ludzie, Brutusy, kamerzyści niefachowi, a tu tłum, śpiewy, oklaski...
- A dużo to ludzi będzie? Bo nie jestem zdecydowany, ale przecież faktycznie, taka okazja! A ile to ja gadał będę?
- A ile Pan Rezydent zechce to znaczy niby z pieć minut i nikt przerwać nie może, o, tu tekst gotowy jest.
- Ty dobry urzędnik jesteś, nie powiem. I helikopter załatwiłeś ostatnią razą ... a właśnie, znów przed Pałacem na platformie będzie? Bo ja bym teraz wolał tak z ludem, jak, no pamietasz ... puściłbyś?
- Już dziesięć razy dziś oglądaliśmy, przestrzeń będzie jak w sam raz, morze, niebo, falujący tłum... i oczywiście transmisja! Na żywo!!!
- No to raz kozie śmierć! Jadę!
***
- (...) i żeśmy się tu zebrali w tym historycznym miejscu...
- Psst! Rezydencie!
- A cicho mnie tu... no więc te maszty tam widoczne czy żurawie, nieważne, co je korozja żre jako te statuje, eee, latarnie morskie chciałem powiedzieć... takie symboliczne znaczy się, jak wieża Eiffla...
- Pssst!!! Organizatorzy proszą!!!
- No czego ... ale o czym ja to, a, kropka w kropkę identycznie tak samo przed laty aż bez kozery trzydziestu także samo się władza dogadała, jako i ja się tu stojący dogaduję z tym samym sercem czyli że z robotnikami solą ziemi tutejszej, bo wiadomo, ze morze słone jest, choć nie tak, jak gdzieś tam u Braci, jednakowoż woda morska, ale pominę, bo ci co mnie znają, to wiedzą, że los robotniczy...
- Panie Rezydencie, kamerzyści kable zaraz zwijać będą!!!
- Więc znaczy ja tak jak tamci z robotnikami; jak w USA, gdzie raz byłem, tam jak się leci, to widać taką figurę, żeglarze na nią płynęli, a u nas płyną na żurawie...
- Drodzy zebrani!!! Bardzo się ciszymy, że przybyliście na tę uroczystość, jednak teraz nikogo nie wyganiamy jako organizatorzy, niemniej już zaczął się koncert, więc zapraszamy...
- (...) czyli ja dziś tu chyba wam zaśpiewam:
Pan kierownik jest tu z nami
i wybacza różne psoty
no bo z niego chłopak złoty...
- Tak, Panie Rezydencie...


Komentarze
Pokaż komentarze (3)