Wrzesień trwa, o ustawach, uchwałach, reformach cichutko. Znikł bramkarz Palikot razem ze swoim planowanym "ruchem", bo nikt nie artykułuje zarzutów wobec PO. Ma czas na oburzenie, że poseł z jego klubu nie chce wycofać zażalenia na jego wypowiedzi na temat ofiar tragedii smoleńskiej. Bronisław prezydent Komorowski odbył wycieczkę po kilku stolicach zachodniej Europy, pomachał tam do tłumów i pouśmiechał się do kamer albo odwrotnie. Zapowiedział, że na Trójkącie Wejmarskim podejmie decyzję odnośnie polityki wobec krajów nabałtyckich. Obecnie nikt już nie dziwi się, że na obrady trójkąta z Polski jeździł będzie prezydent, podczas, gdy ze strony Niemiec wystepuje kanclerz, a z Francji premier.
Choć urodzona optymistka ze mnie, a może i własnie dlatego, jestem pierwsza chętna do depresji, gdy pojawi się powód i wykazuję skłonność do zagłębiania sie w niej groźnie głęboko i w dodatku długo. Przeważnie budzi mnie instynkt samozachowawczy, czasem nieco późno, nie wykluczę, że kiedyś pobudka bedzie całkiem poniewczasie i nic juz nie da sie zrobić w danym fragmencie rzeczywistości.
Może to nieco głupie, ale zaproponuję porównanie swojej jednostkowej postawy do miejsca, w jakim obecnie zdaje się tkwić pogrążona w żałobie i żalu z powodu niezrozumienia i arogancji szeroko rozumianej władzy, ale i współrodaków część społeczeństwa. Krzywdzeni są bardzo ci, którzy nie tylko albo nie tyle nie zaliczają się do elektoratu PO, co obywatele, którym zafałszowuje się historię, ktorymi pogardza się w przykrych słowach, czasem czynach a potem twierdzi, że nic się nie stało.
Bo to już nie chodzi o konflikt POPiS. Kibicować sobie można, kiedy są dwie drużyny piłkarskie i na tej zasadzie w jakimś stopniu poparcie funkcjonowało. Były dwa znośne modele, niezbyt różniące się w praktyce, jak w piłce nożnej. Fakt, miały różne barwy klubowe.
Teraz do Polski przyjeżdża szkolić ambasadorów na ich doroczne spotkanie MSZ Rosji Ławrow jakbyśmy nie mieli własnego polskiego MSZ. Co to ma być za kuriozum? Prezydent Komorowski zapowiada podejmowanie decyzji w sprawie Partnerstwa Wschodniego na spotkaniach Trójkąta Wejmarskiego, wręcz podkreśla, że szczególnie istotna będzie opinia Niemiec. A ja poważnie obawiam się, że przyjdzie dzień, w którym zaproponuje protektorat największemu wschodniemu sąsiadowi, jakiego mamy, choć ten formalnie nie należy do Unii Europejskiej.
Z ostatnich obchodów rocznicy "Solidarności" do opinii publicznej najpełniej przedostał sie przekaz, że strajki rozpoczęła Henryka Krzywonos - nie wiadomo, czyja było to intencją, niemniej w efekcie każdy, kogo temat zainteresował, dowiedział się, że to nieprawda, bo za przekazem poszło dementi. I rzeczywiście to nie ona rozpoczęła; Lech Wałęsa przy okazji zastanawiał się, czy w ogóle zaistniał w tamtym czasie Lech Kaczyński - autor postulatów strajkowych opartych na prawie pracy.
Premier Tusk odwleka w nieskończoność debatę na temat kryzysu - w myśl zasady, że to, o czym się nie mówi, nie istnieje? Liczby to nie celebryci, one zostaną, jakie są niezależnie od nadanego im rozgłosu.
I żeby tysiąc razy tysiąc głów gadających powiedziało, że to mało ważne, albo że może jakies znaczenie posiada, ale przecież PiS, przecież Jarosław Kaczyński, przecież "wy się nie znacie, bo jest, jak mówimy my i koniec", fakty faktami pozostaną i nimi będą uśpione dopóki ktoś się za nie nie weźmie. Cóż, tym kimś może być PiS. Albo i powinien. Ale nie tylko.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)