weronka weronka
1380
BLOG

Lech Kaczyński winny, ale mniej?

weronka weronka Polityka Obserwuj notkę 16

Jakiś czas temu pisałam o tzw. "pierwszej informacji" na dany temat, która jest najważniejsza, bo zapada w pamięć czytelnika, wytwarza w nim przekonanie, że sprawę zna, bo wiedzę posiadł. Tak było z doniesieniami świeżo po tragedii smoleńskiej, jakie dotarły do Polski, a potem obiegły świat. Kolejne informacje na dany temat docierają juz do niewielu osób i trzeba naprawdę szczególnej ich intensyfikacji, aby ponownie zainteresować czytelnika, który już wyrobił sobie zdanie na temat przebiegu wydarzenia i skłonić go do zmiany jego oceny.

Skoro do dziś wiele osób nawet w Polsce jest nadal przekonanych, że tragedia wydarzyla się "bo Kaczyński kazał lądować", tym mniej dziwi powszechność opinii o czterech lądowaniach wśród czytelników niemieckich, którym prasa podała taka informację później nawet jej nie dementując zapewne dlatego, że wciąz wydarza się coś nowego, w tym wiele spraw dotyczących samych Niemiec. 

Teraz jednak konflikt w sprawie śledztwa smoleńskiego przybrał takie rozmiary w mediach polskich i rosyjskich, że o sprawie ponownie stało sie głośno również za granicą. Niemiecki "FAZ" zdecydował się nieco zmodulować pierwotną informację, jaka dotarła do niemieckiego czytelnika bezpośrednio po katastrofie. Nadal utrzymując "winę" Lecha Kaczyńskiego dokonał korekty: "wina" była wprawdzie bezpośrednia, ale w pewnym stopniu przyczynili się do niej również lotnicy, polscy "decydenci", a nawet Rosja.

Z artykułu "FAZ" wyłania sie obraz Prezydenta - satrapy, któremu każdy, Polacy, Rosjanie obawiali się sprzeciwić zakazując lądowania. W podobnym tonie pisze "FA" określając postawę Rosjan i Polaków, którym zabrakło ...odwagi koniecznej do przeciwstawienia się despocie (?) "zbiorową ucieczka od odpowiedzialności". Niemiecki obywatel po lekturze artykułów ma juz prawo nieco uniewinnić prezydenta Lecha Kaczyńskiego, bo może założyć, że nie będąc sam ekspertem lotnictwa mógł nie zdawać sobie sprawy z powagi sytuacji, a ci, którzy ekspertami byli, zawiedli, a potem nie chcieli się do tego przyznać.

Jednak temu samemu niemieckiemu czytelnikowi jawi się nagle obraz byłego, bo tragicznie zmarłego prezydenta sąsiedniego kraju nieco inny od uprzednio prezentowanego. Bo i owszem, miał zagrażać jedności Europy, miał promować wstecznictwo a nawet może i w przyszłości wraz z bratem wprowadzić nazizm, choć tego na pewno nie wiedziano, nie był jednak dotąd dyktatorem, europejskie media nie przydawały jego osobie szczególnego znaczenia, nie traktowały zbyt poważnie jego wypowiedzi rozpisując się głównie o przywódcach niemieckiech, francuskich czy włoskich. Nikt nie widział w nim władcy tak potężnego, aby bał się go Putin, aby najwyższe władze Rosji z lęku przed jego gniewem wolały narazić go na niebezpieczeństwo nie zakazując mu lądowania mimo katastrofalnych warunków pogodowych. "Może jakoś wylądują" - miał powiedzieć "ktoś" z Moskwy. Niemiecki czytelnik dowiedział się ponadto, że polskie władze, więc należąca do EPP wspólnie z Niemcami Platforma Obywatelska również żyły w strachu przed Prezydentem Kaczyńskim, podobnie jak najwyższe władze wojskowe, które wolały zginąć,  niż mu sie przeciwstawić.

Wypada tylko żałować poniewczasie, że tak potężny polityk nie został poznany takim, jakim był wcześniej, za życia. Bo może bali się go również przywódcy innych krajów, tylko nie było to wiadome ich społeczeństwom. Może nawet ... władze Niemiec żyły w strachu przed Lechem Kaczyńskim!

http://wiadomosci.onet.pl/raporty/katastrofa-smolenska/niemiecka-prasa-zbiorowa-ucieczka-od-odpowiedzialn,1,3702551,wiadomosc.html

weronka
O mnie weronka

Apel Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010 Cytaty: "Komuna zaś, odkąd się stała lewicą jest demode" Stary ŚWIĘTA DLA POWODZIAN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Polityka