Słowa nie moje i znów saga pokolenia
Snują się przeplatane, własne , dziś
Zginęli, nie żyją i nikt w to nie uwierzy
Bo jak można uwierzyć w ich śmierć?
Każdy dzień jest dniem bez nich
W tylu miejscach, zostały beznadziejnie czekając
Umarli poeci? Znudzeni nudą ekonomowie
Przesypujący stare, spopielałe dawno doktryny
Z zapałem godnym wreszcie podziwu
Gdyby jeszcze nie były pracą
Maszyny murszejącej z każdym obrotem
Głupota formuły, nuda formularzy
Ale szczęście to być w grze, nieważne pozycje
(Radzimy sobie doskonale
Tylko kiedy wreszcie ten rok sie skończy?
Oni nie byli naszą rodziną
Mało ich znaliśmy
Jednak gdzie są) do cholery? Gdzie oni są?!


Komentarze
Pokaż komentarze (2)