- Ale cicho!!! Co ty mnie tu chcesz, wolne mam dziś, a na korytarzu siedzę, bo w sali kolumnowej, gdzie mieszkam, telewizora nie ma!
- Właśnie, Panie Rezydencie, tak na świeżo, jak wrażenia, wszak chodzą słuchy, iż sympatyzuje Eminencja z nowym przywódcą benjaminkiem zwanym, pono go nawet w czasie wolnym Zastępowym nazywa i na podchody zabiera?
- Nie przeszkadzać!!! Gadają przecież teraz właśnie, normalnie doprosić się nie można, a tu diabli nadali...
- Czcigodny rezydent zasłuchany, rozemocjonowany, jak i cały ten nasz kraj jak długi i szeroki prosze państwa, sami państwo widzieli. Nie godzi się niby Głowie Państwa przerywać, ale specjalnie dla państwa spróbuje jeszcze raz!
- Szlachetna Wielmożności, a jak waszeć znajduje fakt, iż jak można mniemać, ten, bo nie wyprze się chyba Eminencja tego słowa, przyjaciel pozostaje od dziś w niejakiej niezgodzie z Władzą?
- W niezgodzie! Ja pierwszy do opozycji przeszłem, w ramach tego tu własnie, w tej tu perle architektury mieszkam, a Władza coś się wystraszył, bo miał się sprowadzać i nic. Choć może dlatego, że transmisję w małym ogląda bez przeciągów i nie niepokojony przez takich różnych ... panie, transmisja leci!
- Ale ale, drogi Rezydencie, czyżby to waszmość namówiła swego, nie obrazi się, gdy rzeknę, Zastepowego do tej nagłej wolty z niepospolitym ruszeniem?
- Zaraz namówiła! Dorosły jest, sam decyzje podejmuje. Jako i Najjaśniejszy Ja oczywiście. Panie, idź pan. Widzisz, już kończą!!! ... i co potem będzie jak spyta, "jak wypadłem"?!
- Czyli że ... idźcie z ta kamerą... koniec wywiadu! Się rezydent nie martwi, mnie koledzy nagrali, puścimy sobie potem, wieczorkiem, tez nie widziałem, bo te opinie na bieżąco musiałem robić... a może i Januszek wpadnie?


Komentarze
Pokaż komentarze (8)