- Najznamienitszy teraz idzie do sauny, a potem masaż!
- Nie, bo ja tu mam manicure i sesję fotograficzną zapisane!
- Ach nie kłóćcie się, ja wam zaraz powiem... zaraz, co ja bym teraz chciał?
- No co, no co?
- A kolejka fotografów dalej stoi?
- Stoi, Eminencjo, stoi.
- Dobrze. Dziennikarze z kamerami czekają?
- Aj czekają, czego by mieli nie czekać?
- No! To jest życie! Długo walczyliśmy i teraz moge powiedzieć, że czasem ciężko bywało, ale wreszcie się poszczęściło, co?
- Oj poszczęściło, oj tak o Najjaśniejszy.
- A to wszystko dzięki mojemu benjaminkowi, Zastepowym go pierwszy zrobiłem, ja to się na ludziach znam, co?
- Oj, zna Eminencja, pewnie, że zna.
- Ale jaki to zmyślny, sesję mi zrobił fotograficzną twarzową, biografa zdolnego naraił, nie to co te Brutusy, źli ludzie i kamerzyści niefachowi... albo horda, pamietacie?
- Horda? Jaka horda?
- Własnie, ja tez juz zapomniałem. Bo jak poczytałem te moją biografię ... mnie aż łzy stanęły w oczach nad szlachetnością Majestatu!
- Ale Rezydencie, toż my z całą kancelarią też zawsześmy powtarzali, ze najszlachetniejszy! Zawsześmy mówili, co ten biograf niby lepiej wymyslił?!
- Wy... eee. Jakby nie o mnie, to znaczy o mnie oczywiście i skąd on wiedział, co pisać o Majestacie, jak ze mną w życiu nie gadał, na oczy nie widział... a ile czynów bohaterskich spisał, weźmy pierwsze z brzegu jak z pożaru uratowałem miot chomików czy tam tych skoczków pustynnych, albo znowuż jaki skromny, w jednej izbie jak mieszkałem z całą rodziną, a nawet babcią ze strony małżonki i ubogim stróżem od ust sobie chleb odejmując aby nakarmić zabłąkane psiny czy tam zwierzynę leśną, nie pamiętam dokładnie... i potem, jak zostałem Największym Przywódcą, wiecie, w tym tajnym Bractwie G3 czyli G4, co się spotykać będziemy. I jak z Braćmi wreszcie pojednania dostapilim moim pomyślunkiem. Znakiem tego, ja juz nie musze robić nic, bo wszystko gotowe, spisane!
- Ale zaraz, to Rezydent w sprawie Braci już nic? A w naszych krzywd wyrównaniu? I ... co z Czerwonoarmistami?!
- A niby po co? Już wszystko gotowe jest, będą czytać, to sie dowiedzą. Naprawiony w końcu ten żyrandol? Bo pora do Pałacu wracać...
KONIEC CZĘŚCI I
(Czy nastapi część druga, trudno powiedzieć.)


Komentarze
Pokaż komentarze